z tego co przeczytałem w relacji napisanej przez tynę (niestety nie mogłem słuchać) wczoraj w audycji dyskutowano nad wyższością kobiet o jednym kolorze włosów nad tymi drugimi.
jakie jest wasze zdanie?
blondynki czy brunetki?
ja oczywiście wybieram blondynki

no, nie ma dla mnie innej opcji;p
Oczywiście, że blondynki! A już najwyższą formą jest typ, który określam jako "rockowa Barbie"

rockowa barbie? rozwiń...
rozwiń... użyj wyobraźni.... Zgrabna, długonoga, blond - długowłosa - pachnie seksem z 50 metrów... a tu surprajz w postaci wyrafinowanych gustów muzycznych i, zaskakująco kontrastujące z wyglądem, IQ... Mam nadal rozwijać...?
fakt, jedno nie wyklucza drugiego.
ale dlaczego jak zgrabna, długonoga, pachnąca seksem z 50 metrów to od razu barbie?
A może tak coś o blondynach i brunetach?

Panie również powinny mieć prawo wypowiedzi

Ja stawiam na blondynów, takich błękitnookich
Autor Magdalena - Dzisiaj 19:23
rozwiń... użyj wyobraźni.... Zgrabna, długonoga, blond - długowłosa - pachnie seksem z 50 metrów... a tu surprajz w postaci wyrafinowanych gustów muzycznych i, zaskakująco kontrastujące z wyglądem, IQ... Mam nadal rozwijać...?
Dodałabym do tego tleniona blondynka i mamy pełny obraz "rockowej Barbie" 
fakt, jedno nie wyklucza drugiego.
ale dlaczego jak zgrabna, długonoga, pachnąca seksem z 50 metrów to od razu barbie?
naturanie, ze nie od razu... Brunetki na przykład nie budzą takich skojarzeń, a też zdarzają się zgrabne, długonogie i pachnące seksem
Chodzi mi o przypadek, że patrzysz, wydzisz, myślisz "barbie" - a tu takie miłe zaskoczenie...
A faceci.... hmmm... zdecydowanie niebieskoocy bruneci 
dla mnie nie ma oznicy czy blond czy brunetka musi fajnie wygladac i tyle

a jak ma krecone wlosy to łąaaaa jestem juz na orbicie jakos cholernie mnie to kreci

Przestańcie, bo popadnę w jeszcze większy samozachwyt
