Antyforum

Pełna wersja: Kto ważniejszy - znajomi czy druga połówka?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Kto ważniejszy - znajomi czy druga połówka? Takie pytanie, chociaż bardziej skupione na kobietach i zespołach zadali we wczorajszym programie Witek Odrobina i "Jah Jah" Frankowski. Jak to jest w życiu codziennym, czy zawsze można wypracować sensowny kompromis?
Moim zdaniem, jeżeli nie jest to możliwe, to trzeba się zastanowić nad związkiem. Nie warto poświęcać się dla kogoś, jeżeli ten ktoś nie jest tego wart, rozbija przyjaźnie, skłóca znajomych.
Dobry temat.... Z doświadczenia wiem że nie należy zaniedbywać ukochanej osoby ale o przyjaciołach i znajomych również trzeba pamietać. Zdrada, zaniedbanie ukochanej lub znajomych może nas dużo kosztować....

Z reguły początek zakofania jest równoznaczny z odstawieniem znajomych. Na jakiś czas - po około 2 m-cach wszystko wraca do normy. A ponieważ znajomi i przyjaciele zwykle są wtajemniczeni w kwestie sercowe, rozumieją, wybaczają i wiernie czekają Wink
Zycie codzienne i szara zeczywistosc ( chodz nie zawsze ) nalezy spedzac z druga polowka, heheheee. Zas weekendy, wypady do knajpy, mecze, koncerty itp. z przyjaciolmi + druga polowa o ile cokolwiek z tego zestawu ja interesuje. Nalezy tez pamietac o zestawie ktory oferuje tez druga polowa i wiadomo ze nie nalezy wybiarac za duzo z niego bo moze zabraknac czasu na zestaw wlasny, hehehe. No ... Dzis sie razem zestawilismy przy piwku w szarej zeczywistosci.
A ja powiem ze wszystko jest dla ludzi chociasz sie jeszcze taki nie urodzil zeby wszystkim dogodzil!!! Umiar i wszystko jasne pogodzic sie da wszystko pivco z kolesiami i sexy z zonami!!!!!
Właśnie i tu pojawia się problem. Ale po to sa problemy zeby mozna je było rozwiązywać Toungue. jest takie jedno słowo a w zasadzie dwa słowa które sa kluczowe i są wykładnikiem pogodzenia dwóch spraw czyli zwiazku i kumpli. A mianowicie wyrozumiałość i zazdrość. trzeba byc wzajemnie wyrozumiałym i nie zaslepionym chorobliwą zazdrością i myślę, że bedzie wszystko ok Smile.
pzdr
jeśli druga połówka nie jest w stanie zaakceptować przyjaciół lub ogranicza kontakty(ale takie juz przesadne) to moim zdaniem powinna się zapalić czerwona lampka...
czy aby na pewno mój facet/laska interesuje się nami? czy zalezy mu/jej na mnie? i czy jest sens dalej ciągnąć taki związek..?

ech,takie mam przeczucia, ale w praktyce tego nie doświadczyłam.
Dobór znajomych świadczy o człowieku. Jeśli moja połówka nie akceptuje kilku z nich, jest to dopuszczalne, ale jeżeli nie pasuje mu większość, to znaczy że ja też mu nie pasuję. Oczywiście to działa w obie strony. Jeżeli ja nie lubię jego znajomych, przyjaciół, to mocno się zastanawiam czy kontynuować związek.
Ja murem stoję za przyjaciółmi, mimo braku doświadczenia Wink
Wątpię, żeby osoba zapewniająca o tym, że mnie kocha nie była w stanie zaakceptować moich przyjaciół.
Oni są ważniejszi- o ile są prawdziwi.
jak nie to najlepiej odpuścić sobie i jednych i drugich Toungue
jeśli kocha, to akceptuje przyjaciół...nie mówię, że musi ich zaraz uwielbiać...ale akceptacja to konieczność, oczywiście nie bezkrytyczna..ale akceptacja...nie wyobrażam sobie sytuacji, w której miałabym dokonać wyboru: oni/one albo ja....
a tak na marginesie mam tak fajnych znajomych, że nie da się ich nie lubić;p
Stron: 1 2
Przekierowanie