Wczorajszą audycję słuchałam z zaciekawieniem, ponieważ winyle również kojarzą mi się z moimi młodymi latami. Teraz zamiast gramofonu korzystam z radia i komputera, ale miło jest zajrzeć do kartonu z zestawem bajek dla dzieci, które puszczałam całymi dniami mając kilka lat

Jak powiedział "Jah Jah" sentyment pozostaje

Krzysztof Krawczyk i Elvis Presley mojej mamy to już inna historia

ja od winylowych płyt zaczynałem;p może głupio to brzmi bo za młody jestem, ale mój pierwszy kontakt z rock'n'rollem to właśnie płyty mojego ojca.
czy mam sentyment? chyba nie bo bardzo szybko przerzuciłem się na kasety, a potem na płyty... ale i tak szacunek dla kolekcjonerów i zbieraczy czarnych krążków
oooo winyle to jest cos w nich jest dusza muzyki. polecam wszystkim odszukac stare plyty kieliszek winka swiece i przepis na super wieczor z ukochana osoba gotowy!!!! sam zbieram plyty i sprawia mi to ogromna przyjemnosc!!! pozdro wszystkich zbieraczy i sluchaczy muzyki i tych wspanialych sentymentalnych trzaskow i trzeszczen!!!!
Ja też zaczynałam od płyt winylowych...
Nie ma co Puszek Okruszek rulez ;-)
Winyle to świetna sprawa, tak jak zostało wspomniane wyżej, przywołują wspaniałe wspomnienia. Mogą być również super prezentem kolekcjonerskim

. Sprawiłem taki prezent ostatnio kumplowi kupując mu 1-szą płyte Kultu na winylu

prezent ostatnio kumplowi kupując mu 1-szą płyte Kultu na winylu
człowieku zostań moim kumple:]
nie no ale kumpel pewnie mało sie nie posikał ze szczęścia chyba co nie??
no jasne, cieszył się jak dziecko

Winyle - od tego sie zaczelo. Pierwsza moja plyta to byl prezent od sasiada. Jakies czechoslowackie The Best - J.Hendrix-a. Poprostu na kolana. Kawalki poskracane. Zajebiscie blekitna okladka z foto Jimi-ego. Ale dzwiek i trzask plyty wywalaly kasety w kat, hyhy. Potem wpadalo mi w rece to co ogolnie bylo dostepne w hi-fi-kach. Z okazow jaki posiadalem bylo Motorhead - "Beer Drinkers". Z czasem wszystko oddalem w dobre rece a troche tego bylo. Zostalo mi sie tylko kanadyjskie wydanie "Roll the Bones" - Rush. To dla mnie ikona.
Toommy, ja pamietam jak przy winie ( tanim ) i bez swiec na ul.K.Wielkiego u pewnego goscia sie sluchalo AC/DC za analogow. To byl klimat nie do ... zapomnienia.
Pozdro all