Jeśli chcecie się wypowiedzieć na temat otwarcia Hard Rock Cafe albo też na temat samej sieci restauracji - to jest to dobre miejsce.
Ja osobiście uważam, że to jest coś wspaniałego i nadzwyczajnego, że istnieją takie miejsca, gdzie zbierane są rzeczy ludzi 'ponad czasem', gdzie prawdopodobnie panuje wyjątkowy klimat i szkoda tylko, że jest to tak b. ekskluzywne i mało dostępne miejsce, ale może na tym polega jego wyjątkowość;-)
Same koncerty na otwarcie HRC były genialne, Małgosia Ostrowska ponad wszystko, genialnie mi się zasypiało.
Ja też słuchałem wczoraj, było nieźle
Jak otworzą HARD ROCK CAFE w Katowicach albo gdzies na śląsku to bede w raju
pozdro
oj będziesz napewno bo ceny są nieziemskie tam :]
no chyba ze tylko w Wawie takie a u nas bedzie taniej

jeśli chodzi o klimat klubu nie byłem ale słyszałem od Michała że jest zajebisty i jak by ktoś sie wybierał do wawy to musi odwiedzić to miejsce ponoć klub posiada pokaźną kolekcję oryginalnych pamiątek po legendach muzyki rockowej nie pamiętam kto mi to mówił albo onan albo goro a może ktoś inny ale chyba raczej któryś z nich że nakręcono nawet film jak zbierano te wszystkie pamiątki
Widziałam ten film bodajże na Planete. Jeździł facet po całym świecie i dostawał od znanych muzyków np. gitary z autografem, działał też na aukcjach. A magazyn tych wszystkich pamiątek, zanim trafiały do jednej z restauracji, coś wspaniałego

Widziałam ten film bodajże na Planete.
Dokładnie 
dostawał od znanych muzyków np. gitary z autografem,
A od Hetfielda dostał fure z jednego z teledysków Metallicy 
Mogli by otworzyć HRC w Katowicach
Mogli by otworzyć HRC w Katowicach
to ja bym tam chyba zamieszkał uwielbiam miejsca które mają klimat
ma ktoś ten film na kompie??
Byłam W HRC w Hersonissos - to było prawdziwie metafizyczne przeżycie. Zachowywałam się co prawda, jak na turystkę przystało, czyli oglądałam wszystko, co było do obejżenia, robiłam zdjęcia, krzyczałam, chichotałam, uklękłam przed złotą płytą Led Zeppelin bodajże za IV album i nie chciałam wyjść z toalety, bo korytarz prowadzący do był cały oplakatowany, również skarbami - chaos generalnie... I "All along the watchtower" mnie powitało.... mmmm.... A barman wyglądał, jak Dave Grohl i nie chciał ze mną na początku gadać, bo nie dość, że zachowywałam się histerycznie, to miałam na sobie różową sukieneczkę w kfiotki... Ale pięęęęęknie było....

I w sumie nie wiem, czy w Katowicach miałoby to ten sam klimat, bo nie mogłabym sobie pozwolić na bycie spontaniczną, niezrównoważoną turystką... W końcu, to byłaby "moja" knajpa

Legendy są do "zwiedzania", chociaż w TEJ chętnie bym zamieszkała... Więc nie wiem... ;P
NIe wiem jak w W-wie ale bylem w HRC w Dublinie. Klimat, bo ja wiem...

oczywiscie sciany obwieszone czym sie dalo (gitara Van Morrisona i troche gratow po U2

) plus to dobra muzyka, bo generalnie w radiu tutaj to raczej shit jak w Zetce albo RMFie. Ceny jak na tutejsze warunki umiarkowanie wysokie.
plus to dobra muzyka, bo generalnie w radiu tutaj to raczej shit jak w Zetce albo RMFie.
To chyba kiepskie porównanie..?