Antyforum

Pełna wersja: Pasy
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Może wcześniej niż ostatnio był temat zapinania pasów - dziś mnie dopadł, bo z zasady nie zapinam (nie podoba mi się wtedy kształt mojego biustu Wink). No, i że w Hameryce nie ma takiego przepisu, że trzeba zapinać, bo jak się chcesz zabić, to proszę bardzo. A Wy jak? Zapinacie? Jesteście "za" czy "przeciw" przepisowi - bo chyba 250 zeta przejażdżka bez kosztuje (nie wiem, zawsze mówię, że jestem w ciąży Wink). A nie sądzicie, że jedziecie ostrożniej, jak nie jesteście przypięci?

Magdalena napisał(a):
nie wiem, zawsze mówię, że jestem w ciąży Wink


ja też i pewnie by prędzej uwierzyli;D a tak poważnie to prawka nie mam ale już dwa razy oblałem i z tego co pamiętam to nawet na placu zapinałem gdzie mi instruktor nie kazał chyba mi nie przeszkadzają za bardzo ale przepis jest faktycznie głupi w końcu jak ktoś chce niech sie zabije

Ja zapinam, ale dla mnie jest bez różnicy, czy ktoś inny zapina, czy nie. Uważam ten przepis za zbędny.

pozdrawiam Smile
Bez obrazy, ale dla mnie to Wy jesteście w tym momencie głupi. Dam prosty przykład, dlaczego należy zapinać pasy:

Było to jakiś miesiąc temu. Trzej znajomi jechali samochodem, jechali za szybko, w pewnym miejscu było dość znaczne wzniesienie na jezdni - wyrzuciło ich w górę, upadając wpadli w poślizg, po czym dachowali i wpadli do rowu. Efekt tego popisu kaskaderskiego? Już piszę - kierowca, który jako jedyny miał zapięte pasy doznał złamania obojczyka, pasażer siedzący na przednim fotelu - wyleciał przez szybę i przygniótł go samochód w konsekwencji czego ma złamany kręgosłup na odcinku szyjnym [milimetry dzieliły go od paraliżu, szczęście w nieszczęściu będzie "tylko" kulał do końca życia] do tego zmiażdżona miednica i wiele ran na ciele, trzeci uczestnik tego zdarzenia doznał wstrząsu mózgu, złamania nosa, obrażeń wewnętrznych i przez kilka dni był taki trochę "nie kumaty". Przedział wiekowy kształtuje się od 19 do 21lat. Proszę, nie mówcie mi, że jazda po mieście bez pasów jest niegroźna, bo gadacie kompletne bzdury - taki to wielki problem zapiąć pasy? Po coś zostały dodane do samochodu, na pewno nie jako element ozdobny.

Dani - jeszcze jeden raz oblejesz i czeka cię dokupienie 5h Toungue

Kujawiak napisał(a):
Dani - jeszcze jeden raz oblejesz i czeka cię dokupienie 5h Toungue


nie wiedziałem fack trza sie postarać

co to piszesz ma sens ale wiedz ze ci kolesi powinni sie z tym liczyć ja nie mówię że nie zapinajcie pasów jak ktoś nie zapina musi sie z tym liczyć że może zginąć albo zostać kaleką czy warzywem

głównie chodzi o ty że bez sensu jest w to angażować przepisy wygląda to tak jakby ktoś na siłę chciał nas ochronić sorki ci co mają prawko są dorośli znają konsekwencje jazy bez pasów

np. to ze ci po pijaku są karani jest bardzo dobre bo taki debil sobie nie zrobi krzywdy tylko niewinnej osobie ci bez pasów mogą sobie zrobić krzywdę i muszą sie z nią liczyć

Ale mnie chodzi o kwestie rozumu, wolnej woli (i duszy nieśmiertelnej, jak kto tam ma). Przecież jako pasażer zapinam pasy zanim kierowca zdąży zamknąć swoje drzwi (to też zależy z kim jadę - z moim ex nie zapinałam Wink). Ale jako kierowca nie czuję takiej potrzeby! Miałam 3 stłuczki - dwie "miastowe", jedną "trasową" - ani razu nie miałam pasów, ale jako kierowca odruchowo "broniłam się" kierownicą - siniaki na kolanach i zakwasy na przedramionach Wink Więc po pierwsze - pytanie do kierowców, a po drugie pytanie o sens przepisu, a nie o to, jakie są konsekwencje wypadków. Bo jak sie jeździ, to sie wie, jakie są... A ja i tak nie zapinam Wink
Czyli odpowiem jako, mam nadzieję, przyszły kierowca [czekam na egzamin Wink] - ja widzę sens w karaniu za brak zapiętych pasów. Safety first. A co do argumentu, że każdy kto nie zapina pasów powinien liczyć się z tym, że może zostać warzywem - a pomyśleliście o tym, że ktoś takie warzywko musi utrzymywać? Ciekawe, kto, czy aby nie podatnicy? Jak wiesz, że możesz zostać niepełnosprawny tylko i wyłącznie z powodu własnego lenistwa (?) to podpisz jakieś oświadczenie, że później nie będziesz oczekiwał[a] zadośćuczynienia. A tak poza tym, to co aż tak Wam przeszkadza w zapinaniu tych pasów? Dodatkowe 3 sekundy na zapięcie, czy może do stroju Wam nie pasują?
moim zdaniem zapinanie pasów jest potrzebne. i nie ma nie;p
oczywiście tych co nie chcą zapinać nie dam rady przekonać. mój ojciec też kiedyś nie zapiął, jego pasażerka też. efekt: spadł babiszon na niego i połamał mu kręgosłup (na "szczęście" nie przerwała rdzenia).
naprawdę szkoda, ze twardziele zaczynają myśleć dopiero po wypadku...
No co Ty...Po co pasy, żeby strój sobie pognieść?! A tyle czasu rano/wieczorem dnia poprzedniego się go prasowało...Poza tym, o ile dobrze pamiętam powyżej 160km/h pasy i tak nie działają Wink
Pasy ja osobiscie zapinam i zapinac bede. Tego samego ucze mojego dzieciaka. Krew mnie zalewa jak widze wypas rodzinke, wypas fure ( zreszta to nieistotne jaka fura ) tausiek fajka w mordzie, mamuska lusterko do malowania gemby ustawione a dzieciaki na tylnym siedzeniu skacza jeden przez drugiego. Sorry ale w razie nieszczescia to te dzieciaki bede miec najbardziej prze... Tak ze zapinanie pasow jak najbardziej tak a jesli dotyczy to dodatkowo dzieciaki to fotelik i pasy obowiazkowo. A pisanie tekich zeczy ze biust jakos tam wyglada to juz wogole jest ubaw dla mnie. Motor sobie kobieto kup !!! Lub skuter Wink
Pozdro.
Stron: 1 2 3 4 5
Przekierowanie