Siedzę w pracy, obok mnie bezprzewodowy telefon stacjonarny i komórka, o dostępie do Internetu niewspominając

W domu podobnie, jak mój "kochany" dostawca neta nawala, mam ochotę rozszarpać go na kawałki

Nie wyobrażam sobie życia bez telefonu komórkowego i stałego łącza. Jak pisałabym na forum

jak utrzymywała kontakt z AP

A Wy?
Baaaaaaa bez komóry jak bez reki, nogi i głowy !!!!! Tylko dlaczego mam takie duze rachunki

??
Na pewno można, tylko po co?

Po to mamy te udogodnienia, żeby z nich korzystać. Gdyby tylko były to trochę tańsze usługi...
a ja bym chciał bez...
telefon mnie strasznie wkurza. zawsze dzwoni, kiedy tego nie chcę. moim zdaniem mimo, że ułatwia czasem życie, to jednak lepiej gdyby go nie było.
a mi to bardzo pasuje z racji tego że częściowo moje dochody są uzależnione od tego ze mam neta i komórkę co więcej nie wyobrażam sobie życia beż multiplayer'a wszystko jest kwestią samo zachowania czas spędzony przy necie czy rachunek za telefon czasem tak bywa ze już nie zadzwonię bo wiem że nabiłem za dużo albo nie usiądę do kompa bo mam inne ważniejsze sprawy
ktoś dobrze zauważył że można żyć bez tego ale po co?
po to się wymyśla takie gadżety i patentuje by ułatwiały życie a luksus kosztuje czas i pieniądze
Dokładnie: uważam, że jak jest to trzeba korzystać.
Chociaż czasem taka komórka to potrafi nieźle nabroic i narobić stracha. Tym bardziej, jak sie wyjeżdża daleko hen i zapomina się jej wyłączyć, a ona za Bóg wiec co nalicza opłaty.. ohoho, nigdy więcej.
Jak nie ma neta to ja do gowy dostaje i po pół godziny lece do kafejki
Prędzej bez telefonu chyba niż bez neta.
Żyć bez neta? Przecież bez neta nie byłoby Antyportalu. (przynajmniej w tej formie)

Żyć bez neta? Przecież bez neta nie byłoby Antyportalu. (przynajmniej w tej formie)

No tak, ale nie bądźmy hipokrytami: życie obeszłoby się bez antyportalu
generalnie można by życ i bez tego i bez tego, ale po co. W dzisiejszych czasach ludzie bez tych rzeczy, a na pewno bez internetu, wiele traca i nie można powiedzieć, że są ze wszystkim na bieżąco.
A ja jestem 3 lata po skończeniu studiów - moi przyjaciele i znajomi rozprysnęli się po świecie, do tego spędziłam radosne półtora roku pielegnując najpierw mój brzuch, a potem dziecko - gdyby nie net, byłabym teraz na pustyni

Nie wspominając o wspaniałym samcu, którego niedawno wyhaczyłam w sieci... God bless the internet!!!
co do antyportalu istniałby tylko w innej formie byśmy redagowali jakąś gazetkę fanów AR i działali jak dawniej fankluby może nawet było by ciekawiej o tym że sie zbieramy gdzieś tam można by informować plakatami, pocztą pantoflową pewnie to by miało swój urok ale i wady czas i wkład pracy nie wiem czy by sie zwracał poza tym koszta papieru trza by mieć jakąś siedzibę ale pewnie dalibyśmy radę
swoją droga ostatnio święta miałem krach komórka rozładowana i ładowarki brak zostawiłem w pracy co więcej w sobotę komp mi sie rozjechał te kilka dni dało się wytrzymać ale jak kompa do jutra nie naprawie to chyba zwariuje
200GB plików poszło sie jebać oczywiście legalnych :/