Tytuł: MASTERSTROKE - "Sleep"
Zespoły: MASTERSTROKE
Wytwornia: Foreshadow
Premiera: 04.02.2008
Data dodania: 13.02.2008
Oglądano: 1442

Recenzja:

Jeszcze kilkanaście lat temu wszystko było jasne. Prosty podział na parę podgatunków, po dwa, trzy zespoły, które uważane były za liderów. I to wystarczyło. Przeciętny słuchacz nie miał problemów z rozróżnieniem tego co kto gra. A teraz? Setki, tysiące zespołów. Określenie stylu jaki reprezentują, w jednym, dwóch słowach, wydaje się rzeczą niemożliwą. Strasznie się rozrósł ten metalowy świat. Z jednej strony to dobrze, że gatunek ewoluuje, nie ma powodów do obaw, że zniknie. Jednak taka ilość zespołów powoduje to, że łatwo przegapić jakiś naprawdę warty uwagi band, wśród masy przeciętnych grajków.

Bohaterami tego tekstu będą Panowie z Masterstroke, zespołu pochodzącego z małej, mroźnej Finlandii. Kraju który rok rocznie "wypuszcza" kilkadziesiąt kapel, które są w stanie mocno namieszać na rynku. Sami muzycy określają się mianem "Predators of Melodic Heavy Metal". Groźnie. Pierwszy album "Apocalypse" był dostępny jedynie dla mieszkańców Japonii, Rosji i krajów nadbałtyckich. Pozostali nie mieli okazji zapoznania się z nim z powodu bankructwa firmy, która ich wydawała. Jak na prawdziwych predatorów przystało, nie poddali się i nagrali swój drugi album, "Sleep", debiutując nim zarazem w całej Europie i za oceanem.

"Sleep" to dziesięć kompozycji, które powinny zadowolić fana metalu. Może niekoniecznie heavy metalu, ponieważ znajdziemy tutaj jeszcze wiele elementów thrashu, power i nu-metalu. Czyli tradycyjnie, pomieszanie z poplątaniem. Melodyjności nie można im odmówić. Każdy z utworów zawiera w sobie parę riffów, które pozostają na dłużej w pamięci. Czasami słychać, że zespół musi jeszcze popracować nad aranżacjami, jednak sam warsztat nie budzi wątpliwości. Głos wokalisty może się kojarzyć z Blaze Bayleyem, znanym chociażby z Iron Maiden. Brzmienie albumu jest idealne do takiego grania. Odpowiednia moc gitar, potężna sekcja rytmiczna i klarowny wokal. To sprawia, że przyjemnie się tego słucha w zimne, zimowe wieczory.

Warto zainteresować się tym zespołem. Może nie wytyczają nowych trendów, nie odcinają się od korzeni. Zresztą, kto to teraz robi? To solidna dawka, mocnego, ognistego metalu.

8/10

Lista utworów:
1. Transition 00:39
2. Killing Creatures 04:55
3. Turn Away 03:42
4. Under Our Command 03:38
5. Another Failure 04:37
6. Circle 06:10
7. Being Me 04:28
8. Sleep 04:04
9. Silent 03:23
10. Final Journey 06:23

1