Wywiad z zespołem AmetriA - Data: 09.03.2009 - Ogladano: 600

Nie tylko darcie mordy i trzy akordy


Od ich ostatniego premierowego wydawnictwa upłynęło trochę wody w Wiśle. W Odrze i pozostałych rzekach w sumie też. Przyszedł jednak czas, żeby z dumą wysłać pod strzechy swoich słuchaczy nowy materiał i już w marcu AmetriA rozpoczyna "Nowy dzień" w swojej karierze. Oby był pogodny.

AP - Witam. Jesteście wszyscy zadowoleni z nowej płyty?
Arekcore: Witam, chyba wszyscy muzycy po nagraniu nowego materiały są zazwyczaj zadowoleni ze swojej pracy. Wiadomo, że po jakimś czasie i osłuchaniu można mieć jakieś wątpliwości. Mnie osobiście materiał się podoba.
AP - Jak wyglądał proces kompozycyjny? Pracujecie demokratycznie nad kawałkami, czy ktoś ma zapędy dyktatorskie?
Arekcore: to jest dyktatura demokratyczna:) Każdy ma jakieś pomysły odnośnie muzy, najczęściej ktoś przynosi refren i zwrotkę a resztę robimy już razem na próbach. Co do wokali, staramy się, aby każdy pisał swoje partie, ustalamy tylko temat utworu. Nie jest łatwe przy 4 wokalach na scenie, ale nam jakoś się udaje.
AP - Skąd pomysł na żeński wokal?
Arekcore: Widzisz w Ametrii każdy odpowiada za jakiś rodzaj darcia japonii. Qbx i Piter to są te mocne wykrzyczane wokale, ja nie raz się dołączę do refrenów lub robię swoje zwrotki skandowane, Selma jest odpowiedzialna za melodyjność, której tak bardzo nam brakowało na wcześniejszych płytach Ametrii. Jak wiesz, mieliśmy też parę utworów z gościnnym udziałem wokalistki na wcześniejszych płytach, chcieliśmy mieć żeński wokal na stałe w składzie, bez chodzenia i proszenia się.
AP - Skąd taka obsuwa? Materiał był gotowy jeszcze w zeszłym roku?
Arekcore: Ostatecznie dostaliśmy lepszą ofertę od innych wydawców niż wytwórnia, w której potencjalnie mieliśmy wydać płytę "Nowy dzień". Trzeba było wszystko załatwić prawnie, podpisać nowe papiery, przygotować promocję płyty, to niestety pochłania czas. Dlatego też, jestem pierwszy raz w sytuacji, że mam premierę nowej płyty 9 marca 2009 a już piszę materiał na następną i myślę o nowym wydawnictwie. To ciekawe doświadczenie, które myślałem, że nigdy nie będzie mnie dotyczyło, a jednak:)
AP - Ciężko było Wam czekać na premierę płyty wiedząc, że materiał jest już gotowy?
Arekcore: W pewnym sensie tak, choć wydaliśmy już płyty wcześniej, więc nic nie musimy nikomu udowadniać, ale presja fanów nie dawała spokoju, parę osób już pewnie na nas krzyżyk postawiło, trzeba będzie zapracować na nowych słuchaczy. Wiesz, AmetriA weszła w etap grania już dla nowego pokolenia rockowej rodziny, to ciężki kawałek chleba ale fajny.
AP - Na płycie są aż dwa utwory przygotowane specjalnie z myślą o radiu. Czy naprawdę myślicie, że będziecie mieli okazję słuchać swoich utworów jakimś radiu?
Arekcore: już możesz usłyszeć Ametrie nie tylko w jakimś radiu, ale w kilku stacjach radiowych. Wiadomo, jest to muza niszowa, nie oznacza to jednak, że mamy być zawsze w przypadku mediów na nie. Są stacje radiowe, które po debiucie Hiszpańskiego Hiciora bardzo często dopytywały się o nowy materiał Ametrii. Na szczęście jest coraz więcej rockowych stacji radiowych w Polsce i to przede wszystkim dla tych stacji przygotowane są te numery a tam eter też rządzi się swoimi prawami.
AP - Jaki wpływ na "ciężar" płyty miała chęć zaistnienia w mediach? Czy możesz absolutnie szczerze powiedzieć, że nie było żadnej kalkulacji przy nagrywaniu tej płyty i to co słyszymy na "Nowym Dniu" to tylko, albo aż ewolucja?
Arekcore: Chęć zaistnienia w mediach jest taka, że jak w nich nie będziesz to nie będziesz grał koncertów w dużych renomowanych klubach, a co za tym idzie twoja muzyka nie będzie traktowana poważnie u potencjalnych organizatorów koncertów. Zrobienie dobrego koncertu zespołu rockowego to są koszty, realizacji, oświetlenia, wynagrodzenia dla techniki, muzyków, plakaty, reklama, koszty transportu itp. Nie oszukujmy się, większe szansę zrobienia koncertu w dużym mieście w renomowanym klubie mają zespołu które puszczane są w radiach i TV takie są prawa rynku i nie ma co szukać dziury w całym. A jak ktoś lubi grać koncerty na poziomie disco-polo i wystarczy mu podest, klawisze i nagłośnienie jak na wieczór poetycki to niech sobie gra takie koncerty. Absolutnie szczerze zawsze mówię więc powiem i teraz ,że nową płytę Ametrii postrzegam jako krok do przodu, jako dojrzalsze postrzeganie muzyki, otwartość na wiele gatunków rock-metalowej muzyki i nie tylko. Na płycie są trzy lżejsze numery bo jestem zdania, że odrobina wrażliwości jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Nie oznacza to, że następna płyta to nie będzie trzęsienie ziemi, muzykę tworzymy na bazie emocji i tego co w danej chwili nas dotyka. Taki był czas w momencie tworzenia "Nowego dnia" i taką płytę nagraliśmy.
AP - Przy okazji ostatniej naszej rozmowy mówiłeś, że po przyjściu Selmy musieliście napisać materiał na nowo. Jak tamte dźwięki różniły się od tego co słyszymy na waszym nowym wydawnictwie i czy coś się jednak z tamtej sesji uchowało na "Nowym Dniu"?
Arekcore: Przede wszystkim nie chcieliśmy wokalami Selmy zapełniać tylko dziur w utworach, chcieliśmy aby była pełnoprawnym członkiem zespołu i miała wkład twórczy w utwory. Ze starego materiału jest trochę utworów jak Nowy dzień, Jest taki czas czy Tysiąc kłamstw.
AP - Czy można zatem powiedzieć, że pisaliście nowy materiał pod nią, bo mam takie wrażenie słuchając "Nowego dnia"
Arekcore: Nie, pisaliśmy tak naprawdę pod cztery wokale, co jak już ci wspominałem nie jest takie łatwe. Każdy z nas chce wnieść w kawałki jak najwięcej dobrego, ale musi być to wyważone. Marta ma świetny głos, chcemy go w jakiś stopniu wyeksponować, ale wszystko myślę w podziałach na wokale jest po równo.
AP - W zeszłym roku płyta miała się nazywać "Ciemna strona mocy", ostatecznie jest to "Nowy dzień". Skąd zmiana wydźwięku nazwy płyty z negatywnego na pozytywny?
Arekcore: Była taki moment, że słuchając płyty nie odebraliśmy, że jest tak przytłaczająca. Ja zazwyczaj piszę teksty negatywno-pretensjonalne, ale na płycie pojawiło się trochę tekstów Qbx-a, Selmy i Pitera, i one rozjaśniły obraz całej płyty. Drugim argumentem jest to, że mamy nowego wydawcę, nowy skład, nowego managera. Jak w mordę strzelił nazwa "Nowy Dzień" pasowała jak ulał, zresztą utwór Nowy dzień jest bardzo reprezentatywny dla tego wydawnictwa, to pozytywny tekst o miłości do muzyki, o tym co gra w naszych sercach i co robimy już tyle lat.
AP - Jak myślicie, do kogo dotrze Wasza nowa płyta, bo zdaje mi się że możecie mieć problemy z aprobatą wśród tych, którzy mocno Was kojarzą z mrocznych dźwięków z poprzednich albumów?
Arekcore: eeee... nie przesadzałbym, grając te utwory na koncertach w żadnym stopniu nie czuję, żebym grał lżejsze utwory od kawałków z poprzednich wydawnictw.Zapraszam na koncerty a się przekonasz:) Jest ta sama pasja, moc i radość z grania. Ostatnio graliśmy koncert - nowy materiał przemieszany ze starymi kawałkami, ludzie oszaleli, świetnie się bawią, śpiewają stare i nowe utwory. Nie widziałem obniżenia poprzeczki adrenaliny przy nowych utworach, a pamiętajmy, że jesteśmy przed premierą płyty. Już jestem ciekaw co się będzie działo jak ludzie będą już znali większość utworów. Jestem zdania, że słuchacze też dorastają i oczekują dojrzalszej muzyki, a nie tylko darcie mordy i trzy akordy. Ja lubię pot, szaleństwo i ogień z dupy, ale też lubię wyciszenie i wrażliwość, to wszystko połączyliśmy właśnie w tym wydawnictwie.
AP - W 2004 roku znaleźliście się wśród nominowanych do Fryderyków, znaleźliście się też wśród nadziei na przyszłość w zestawieniu jednego z magazynów "branżowych" o ile nie pamięć nie myli. Czy liczycie na podobne wyróżnienia przy podsumowaniu obecnego roku?
Arekcore: Nie czekamy na żadne wyróżnienia, chcemy przede wszystkim grać koncerty, integrować się z publicznością, robić to, co lubimy najbardziej, czyli grać muzykę. A jeśli ktoś nas doceni, zauważy, to tylko będzie dla nas dowód, że nasza ciężka praca nie idzie na marne.
AP - Co dalej? Jaki będzie następny album? W jakim kierunku myślicie teraz podążyć?
Arekcore: Jak mówiłem ja już pracuje w domowym studio nad nową płytą, w jakim kierunku...he,he zapierdolimy na opór:) Oczywiście nie zabraknie melodii, ale będzie to chyba najmocniejsza płyta Ametrii w historii tego zespołu. Lubię takie wpadanie ze skrajności w skrajność. Pamiętaj, że "Nowy dzień" to pierwsza płyta w tym składzie, my się dopiero rozgrzewamy, dopiero teraz wiemy na co nas stać w tym zestawieniu muzyków, dopiero włączyliśmy pierwszy bieg, a ta skrzynia jest pięciobiegowa:)
AP - Bawiłeś się swego czasu w Dj-jowanie. Czemu teraz grasz już tylko dla zabawy w domowym zaciszu?
Arekcore: Bo po prostu nie mam na to czasu, całkowicie poświęciłem się Ametrii. Oczywiście tworzę w domu przy współpracy DJ-ki i gitary, i tak bardzo dużo komponuje. Ale nie mówię nie, jeśli pojawiłaby się jakaś propozycja zagrania rockoteki w klubie, a ja będę miał wolny termin bardzo chętnie zawitam i zagram. Uwielbiam klimat rockotek.
AP - Czy jest coś co chciałbyś powiedzieć wszystkim tym, którzy negatywnie oceniają Waszą nową płytę?
Arekcore: Pewnie - pozdro, bądźcie sobą, nie jesteśmy agencją towarzyską żeby wszystkich zadowalać.
AP - Dzięki wielkie za rozmowę i wszystkiego dobrego
Arekcore: Dzięki i piątka dla czytelników i redakcji.

Fot. Oficjalna strona Ametrii

Posłuchaj Ametrii: http://www.myspace.com/ametriaband

1

Napisał(a): kosa Komentarze [0]