Wywiad z zespołem TABU. - Data: 17.03.2009 - Ogladano: 2327

Rozmowa z wokalistą Rafałem Karwotem.



- Trasa PRlive jest jednocześnie promującą waszą drugą płytę "Salut". Mieliście jakieś trudności, które mogłyby pokrzyżować palny?
- O trasie Punky Reggae Live wiedzieliśmy wcześniej i tak układaliśmy terminy, by nie było przeszkód. Nie ukrywam, że dla nas to najlepsza promocja płyty. 28 koncertów w dwa i pół miesiąca! pełne sale, elegancki klimat.

- Wcześniej zorganizowaliście koncerty premierowe w Wodzisławiu i Toruniu oraz zagraliście na festiwalu Winter Reggae. Wymienione koncerty spełniły oczekiwania związane z przyjęciem płyty?
- Z mojego punktu widzenia koncerty były bardzo udane, ale brakowało nam trochę pewności. Teraz jest dużo lepiej, pewniej czujemy się w tym materiale.

- Co stało za rozpoczęciem sprzedaży przez stronę internetową zespołu przed oficjalną premierą?
- Płyty dostarczone były dwa dni po premierze, więc bardzo przyjemna sprawa (śmiech).

- Pewnym novum są teksty, które można nazwać zaangażowane. Takich nie było na pierwszej "zabawowej" płycie?

- Teksty na pierwszą płytę były bardziej do zabawy typu "Sarny", czy "Słoneczne reggae". Także o miłości jak "Tyle mam". W okresie, gdy powstawała płyta "Jednosłowo" naszym jedynym problemem było, czy po przebudzeniu będą bolały głowy, czy nie? Dzisiaj mamy rodziny, dzieci i patrzymy na wszystko inaczej. Jesteśmy dojrzalsi i dla tego takie teksty są na drugiej płycie. Chcemy powalczyć troszeczkę. Nie wiem na ile będzie to skuteczne, ale mamy dużo siły i czasu.

- Co znaczy powalczyć?
- Chcemy pokazać i powiedzieć co myślimy o tym całym syfie będącym w Polsce. Nie chcemy jednak wpieprzać się w politykę. Nie o to chodzi. Chcieliśmy na tej płycie dać znać, że interesuje nas i martwi to co dzieje się w Polsce.

- Zawarliście w słowach i muzyce sygnały dla odbiorcy, czy tylko wyraziliście swoje zdanie?

- Po to robi się muzykę i pisze teksty, by jakoś poruszyć tłum. Nie tylko polega to na tym, że zaśpiewamy, zrobimy dobrą imprezę i pójdziemy do domu. Chciałbym, żeby coś zostało w głowach młodych ludzi. Szczególnie tutaj na PRlive przychodzi dużo młodych osób. Chcemy, żeby w ich głowach zaczęło coś działać, żeby było poruszenie. Nie chodzi nam o jakieś pospolite ruszenie, czy strajk. Chcemy by ludzie nie przechodzili obojętnie obok tego co dzieje się.

- Przekaz TABU pada na podatny grunt?
- Są takie akcje, że ktoś podchodzi i mówi o naszych tekstach. Twierdzi, że one mu siadają i czuje to tak samo jak my. Jeśli ludzie przychodzą i mówią, że działa to co chcemy przekazać, to możemy tylko cieszyć się.

- Brak rozrywkowych piosenek był wynikiem selekcji?

- Na tę płytę zrobiliśmy jedenaście numerów i jedenaście jest na płycie. Nie było wybierania i kombinowania, po prostu takie nam wyszły piosenki. Nie wiem, czy na następnej płycie nie będzie jedenaście w stylu ska? Ta płyta jest inna od pierwszej, ale nie wiem, czy nie wrócimy do takich klimatów jakie na niej były.

- Wnioskuję, że co ci w duszy gra to przelewasz na płytę?
- Dokładnie. Był taki czas, że chcieliśmy robić takie, a nie inne numery. Myśleliśmy o tanecznych, zabawowych rytmach, ale nie ukrywam, że na trzeciej płycie chciałbym zrobić większy rozpiździel. Ale w zespole jest 10 osób i trzeba będzie powalczyć o kierunek następnej płyty, każdy ma swoją banie (śmiech).

- TABU tworzy spora rzesza ludzi, więc swoje zdanie może być ciężko przeforsować? Może spróbujesz sił w innym projekcie chcąc kombinować ze stylami?
- W zespole jest demokracja i każdy ma swoje pomysły. Dogadujemy się i szukamy wspólnie złotego środka. Nie kombinowałbym z innymi projektami, bo to tylko źle wyjdzie dla kapeli. Wydaje mi się, że to nie wniosłoby niczego dobrego. Chciałbym, żeby nadal tak było - gram w TABU i poświęcam się temu zespołowi w 100%, a nie w 80%, czy 50%.

- Wracając jeszcze do płyty "Salut", a konkretnie do sekcji dętej. Wymusiliście na nich większy wysiłek?
- Nie. Tu jest podobna sytuacja jak z numerami z pierwszej płyty. tymi zabawowymi. Po prostu tak wyszło. Nie było ciśnienia, że na tej płycie sekcja dęta musi być na pierwszym planie. Robiliśmy wspólnie numery i tylko cieszyć się, że tak to wyszło.

- Ku mojej uciesze dobrze, że tak wyszło... Nie miałem niestety przyjemności pojawić się w Wodzisławiu podczas koncertu kolęd...
- Graliśmy swoje wersje. Były to kolędy w klimacie reggae.

- Jest szansa na świąteczną płytkę z waszymi aranżacjami?

- Nie. To był ukłon w stronę urzędu miasta za pomoc przy płycie.

- Na jakimś forum przeczytałem, że tegoroczne "Najcieplejsze miejsce na ziemi" może odbyć się w Gorzycach?

- Nie ma takiej opcji. Szósta edycja odbędzie się w dniach 7-8 sierpnia w wodzisławskim parku.

- Zdradź więcej szczegółów, kto wystąpi?
- Pierwszy dzień na pewno będzie soundsystemowy, a drugi koncertowy. Pracujemy jeszcze nad wykonawcami. Na pewno zagra TABU, a reszty nie mamy jeszcze potwierdzonej.

- Z kim rozmawiacie?
- Rozmawiamy z wykonawcą, który jest naszym priorytetem. Bardzo fajny skład, dobra muzyka reggae. Dla nas jako zespołu będzie to bardzo duże wydarzenie. Nie mamy ciśnienia, że musi być to kapela, która przyciągnie nam tłumy. Raczej chcemy zrobić sobie dobrze.

- ...i zagracie o 21.00?
- (śmiech) Nie, nie mówię, że chcemy robić sobie dobrze jako zespół Tabu, ale chcemy zaprosić wykonawcę, który nam zrobi dobrze. Słyszeliśmy koncertowe wersje tego zespołu i na pewno "zrobi nam dobrze".

- Hm... Napiszę to w cudzysłowie...
- (śmiech)... a pisz jak chcesz... Jeżeli uda się nam dopiąć wszystkie formalności i ściągnąć ich z Niemiec do Polski to serdecznie zapraszam, bo naprawdę będzie warto. Jestem pewien, że będzie to jeden z najlepszych koncertów w historii festiwalu.

- Nadal będzie darmowy?
- Tak.

- I nadal będzie festynem festiwalowym?
- Dokładnie. Na festiwal przychodzą całe rodziny, ale przychodzą posłuchać reggae i robią to świadomie!

- Dziękuję za rozmowę.
- Dziękuję i jednocześnie chcemy podziękować bardzo serdecznie miastu Wodzisław za współpracę, pomoc przy organizacji festiwalu i przy wydaniu drugiej płyty "Salut".

1

Napisał(a): mim Komentarze [2]