"Wnosimy świeżość na metalową scenę" - wywiad z zespołem Tri State Corner - Data: 23.12.2009 - Ogladano: 564

AP: Pochodzicie z trzech różnych krajów. Trudno Wam się komunikować?
Janni: Nie. Chociaż nasze korzenie pochodzą z trzech różnych krajów i nasi rodzice, poza rodzicami Markusa są imigrantami pochodzącymi z Polski i Grecji. Wszyscy dorastaliśmy w Niemczech, więc komunikujemy się po niemiecku, no i oczywiście językiem muzyki.
AP: Jak doszło do Waszego spotkania? Czy możecie nam powiedzieć parę słów o swojej historii?
Christoph: Cóż, Lucky i Janni są braćmi. Chriss poznał Lucky-ego na początku lat dziewięćdziesiątych, a Lucky mnie pod ich koniec. Potem poznaliśmy wszyscy Markusa w 2003, a tak przy okazji, to wszyscy, poza Chriss-em, mieszkamy w Burshield blisko Kolonii.
Lucky, Janni i ja pracowaliśmy wcześniej w różnych projektach muzycznych, więc znaliśmy się całkiem dobrze kiedy powołaliśmy do życia Tri State Corner. Chriss, Lucky i Janni, jako że mają greckie korzenie, znali się od lat. Ja i Markus też wcześniej pracowaliśmy nad jakimiś muzycznymi rzeczami...
AP: Skoro zdecydowaliście się wprowadzić elementy folklorystyczne, czemu ograniczyliście się tylko do folkloru greckiego? Dlaczego nie ma w waszej muzyce jodłowania, albo powiedzmy akordeonu?
Markus: Cóż, próbowaliśmy jodłowania, ale żaden z członków TSC nie potrafił sprawić aby brzmiało ono rockowo i atrakcyjnie (śmiech), więc trudno było je zintegrować. Potrafimy jodłować tylko w standardowy sposób (śmiech). Udało nam się zainspirować naszą muzykę różnymi kulturami, n.p. poprzez użycie bouzouki, albo poprzez użycie skal bizantyjskich, albo też rewolucyjny punkowy styl polskiej muzyki, ale też dzięki graniu prosto i zwięźle. Trudno to wytłumaczyć. Spróbujmy tak: Każda piosenka, która ukazała i ukaże się w przyszłości za sprawą TSC zostanie ochrzczona i opatrzona pieczęcią Tri State Corner. W to trzeba się wsłuchać.
AP: Kiedy wpadliście na pomysł wprowadzenia do Waszej muzyki bouzouki. Czy jest szansa na to, że poszerzycie zakres nietypowych instrumentów w przyszłości?
Lucky: Bouzouki pojawiło się w związku z faktem, że Janni grał na tym instrumencie przez lata w tradycyjny sposób, a kiedy spróbowaliśmy jak by pasował do naszej muzyki zakochaliśmy się w jego brzmieniu. Publiczności zresztą też się bardzo podoba. Jest inne. Pracujemy też z innymi instrumentami ze wschodu i południa, ale jest jeszcze za wcześnie, żeby obiecać albo zdradzać teraz jakieś szczegóły.
AP: Skąd pomysł na użycie polskiego tekstu w jednej z piosenek? Myślicie o większej ilości tekstów po polsku, niemiecku albo grecku w przyszłości?
Janni: Tak rozważamy różne możliwości językowe w przyszłych tekstach.
AP: Czy naprawdę uważacie, że rewolucjonizujecie scenę metalową? Jakie inne rewolucyjne elementy są obecne w Waszej muzyce oprócz użycia bouzouki?
Chriss: Wnosimy świeżość na metalową sceną i to wszystko! Przyjdź i zobacz na żywo TSC!
AP: Można pokusić się o stwierdzenie, że stworzyliście swego rodzaju nowy styl. Gdybyście mieli go nazwać, to jak by brzmiała ta nazwa?
Christoph: Styl nazywa się TSC. Nie, żartuję. Czy słyszałeś kiedyś coś podobnego? Mnie póki co się nie zdarzyło. Nie wiem jak nazwać ten styl, ale pochodzi z naszych serc.
AP: Czemu swój najnowszy album nagraliście w USA. W Niemczech nie ma wystarczająco dobrych studiów?
Lucky: Zostaliśmy zaproszeni do USA na przed-produkcję z Tonym Bongiovi-m. Uwielbialiśmy pracę z nim i jego ekipą. Zrobili na nas wrażenie swoim doświadczeniem. Tu w Niemczech jest dużo dobrych studiów i niektórych z nich będziemy pracować nad nadchodzącym albumem.. Nie ustaliliśmy jeszcze ostatecznie studia. Równie dobrze możemy przyjechać do Polski
AP: Piosenka, ze studia którą można usłyszeć na youtube zdaje się być "lżejsza", niż te które można usłyszeć na debiucie. Czy wszystkie takie będą?
Janni: Nie, nowy album będzie "kopał dupę" większą ilością agresji. To, co możesz zobaczyć i usłyszeć na youtube to próbka tego, co mogłoby być, przedprodukcja
AP: Jesteście rozpoznawalni w USA? Liczycie na podbicie tamtejszego rynku?
Lucky: Jesteśmy rozpoznawalni na poziomie underground-u i na pewno rozważymy także ten rynek.
AP: Udało Wam się spotkać jakąś z gwiazd żyjących w Stanach?
Chriss: Tak, oczywiście. Było kilka znanych muzyków i zespołów, ale w tym biznesie obowiązuje jedna zasada: żadne personalia i żadne historie z autobusu koncertowego nie mogą opuścić pokoju(śmiech)
AP: Chcielibyście coś powiedzieć naszym czytelnikom?
Christoph: Cześć ludzie. Na pewno wrócimy do Polski. Mamy nadzieję zobaczyć i spotkać tam wielu z Was.
AP: Dziękuję za poświęcony czas i życzę wszystkiego najlepszego!
TSC: Dzięki!
http://www.myspace.com/tristatecorner
Napisał(a): Kosa

![[skomentuj]](/szablony/antyportal/obrazki/skomentuj.gif)