Sober i Wicher (Sfera) - Data: 14.08.2007 - Ogladano: 2064
Wspólnymi siłami, razem z Maćkiem, dorwaliśmy wokalistę i gitarzystę formacji Sfera. Po drobnej cenzurze, efekty tej bardzo przyjemnej i zabawnej rozmowy znaleźć możecie poniżej. Życzymy miłej lektury!
Kujawiak:Sober, Wicher i El Duce byliście na Pearl Jam, jak wrażenia?
Sober:Zajebisty koncert, tyle powiem.
Wicher:Coma nie wypadła za dobrze, Linkin Park i Pearl Jam super.
El Duce:Też tak myślę, Coma dała ciała. Linkin Park dał czadu, niespodziewałem się, że będzie tak dobrze.
S:Fajne wrażenie wywarła publiczność, ponieważ była za jednym i drugim zespołem, a przecież to całkiem inne granie.
E:Szkoda tylko, że Pearl Jam nie zagrał tak długo jakbym chciał.
W:Spodziewałem się, że zagrają Do The Evolutnion, a tu dupa, ale jednak koncert był super.
S:Na linkinach byliśmy z publicznością pod samą sceną, a koncert Pearl Jam oglądaliśmy z boku i bardziej się przysłuchiwaliśmy.
E:Oj tak... i wspólne śpiewanie całego stadionu przy kawałku Black.
S:Black - Jeremy, klasyka.
K:Czas przejść do konkretów. Od kiedy istniecie jako Sfera? udzielaliście się wcześniej w jakichś kapelach?
S:Sfera jako Sfera istnieje ok 4 lat, ale wokaliści zmieniali się mnóstwo razy.
W:Pewnego pięknego sierpniowego, niedzielnego popołudnia przyszedł do nas Sober i tak już zostało. Przed nim śpiewały u nas dziewczyny, nawet mieliśmy kiedyś dwóch wokalistów, każdy z nas miał wcześniej do czynienia z muzyką, a jeżeli chodzi o
inne zespoły - przed Sferą graliśmy w różnych składach i różną myuzykę. Asan grał w kilku bendach na bębnach, Sachar - grał tak samo w kilku kapelach, a zaczynał w międzyszkolnym big bendzie, ja grałem dużo w domu, ale też zaliczyłem kilka składów, a Sober jako jedyny wcześniej nie miał do czynieine z prawdziwym zespołem.
S:Ja również robię swój projekt o nazwie "Zespół Suchego Oka" - będzie to coś pokroju Damiane Rice.
E:O, będziesz grał na gitarze?
S:Tak, na czarnym akustyku.
E:Mam nadzieję, że to tylko projekty poboczne, i że nie bedą miały wyższości nad kapelą.
W:Raczej nie będą miały wpływu na Sferę, chociaż kilka rzeczy do sfery wzięliśmy np. z Soundfactory.
K:Pamiętacie swoje pierwsze kawałki, debiut na deskach? jaka była rekacja ludzi mogących Was posłuchać i jak sami oceniacie z perspektywy czasu swoje początki?
S:Debiut na deskach był w Starachowicach, w knajpie Red Hot.. graliśmy między (thuoc), a root. Zaśpiewałem cztery ostatnie utwory i nie miałem tekstów, więc wymyślałem je na bieżąco. Najczęściej używanym przeze mnie słowem było "away" hehehe.
W:Generalnie pierwszy koncert pamiętam jeszcze bez Sobera w Szydłowcu, na zamku z zespołem DHM. Śpiewał wtedy z nami taki Szymek, i ogólnie mówiąc było fajnie, nawet ludzi było wiele, ale wypadliśmy lepiej niż DHM... Zagrali niestety za
głośno i wszystko się zlewało. Sober dołączył do nas po Szymku, bo Szymek musiał wyjechać za granicę chlebka szukać. W sumie wyszło nam to na dobre.
E:Czyli początkowe piosneki były tylko w jezyku angielskim? A jak ludzie reagowali na Waszą muzykę?
S:Tak naprawdę to to nie był język, tylko improwizacja, pojedyncze frazy, które przypominały czasami język angielski, zresztą stosuję to do tej pory hehehe.
W:Reakcja na muzykę - dziewczynki w pierwszych rzędach ładnie krzyczały hehe ... ale reackja była raczej miła... odbierali to jako coś nowego u nas w mieście. Oczywiście mamy też przeciwników naszej muzyki, no bo przecież nie można się wszystkim podobać.
S:Zagorzałych przeciwników pozdrawiamy w tym momencie.
E:Jeśli mielibyście opisać swoja muzykę, jakich słów byście użyli? Które zespoły miały na Was największy wpływ?
W:Wymieniać mógłbym wiele... jeśli chodzi o zespoły... na pewno wpływ miał każdy zespół jakiego słuchałem ... po części pewnie Metallica - chociaż nie gram podobnych riffów. Wszystko wychodzi samo z siebie, z sytuacji w jakiej się znajduję, z emocji jakie przeżywam itp itd...
S:sober: Jeśli chodzi o słowa - nie da się opisać słowami muzyki... (to jest jak walka z wiatrakami), albo coś czujesz, albo nie czujesz, a jeśli chodzi o wpływy muzyczne - wystarczy spojrzeć na moją ksywę.
W:Właściwie to każdy z nas słucha czegoś innego, każdy z nas inaczej odbiera dźwięki, każdy z nas inne ma do tego podejście... raczej nie potrafię powiedzieć jaki zespół miał największy wpływ na naszą twórczość.
K:Myśleliście nad stworzeniem trochę bardziej żywiołowego grania? Póki co klimat jest raczej senny, nie mylić z nudnym!
W:To samo z siebie wychodzi, ale czemu to już nie wiem. Narzeczona Sobera uważa, że Coma gra smętniej, bardziej nostalgicznie.
S:Ostatnio zauważyliśmy, że nasze utwory budują klimat który ...w ostatniej fazie daje wykop w górę.
W:Ale chyba wszystkim nam ten klimat odpowiada...
S:Pracujemy nad żywszymi, dla przykładu - ostatnio stworzyliśmy bardzo skoczny kawałek (mowa o Between The Sounds - utwór do odsłuchania na profilu myspace grupy - przyp. red.)
K:Cały czas coś nagrywacie - wszystko za własne pieniążki, czy może macie jakieś wsparcie finansowe?
W:Nagrywamy za swoje ... ale pomógł nam Pan Staś ze Starachowickiego pubu Czarny Koń - dzięki niemu nagraliśmy Betweena. Rozmawiamy z ludźmi, z firmami - zainteresowanie sponsoringiem jest duże, ale nie raz nie możemy się dogadać, niektórzy chcą od nas za dużo, a na niektóre rzeczy nie możemy się zgodzić i wolelibyśmy być w jakimś stopniu niezależni. Jedni chcą dać kasę od razu... ale potem się z tego wycofują, bo albo nie mają... albo coś kombinują... wiecie jak jest. Fajnie by było jakby ktoś nam pomógł finansowo, ale musimy ciułać i ciułać. Każdy z nas prowadzi normalne życie, pracujemy studiujemy, zarabiamy no i nagrywamy, a niestety czasami jest ciężko z pieniążkami.
S:Śmieszna sytuacja, bo tak naprawdę potrzeba nam w tym momencie dwa tysiące złotych na wydanie własnym sumptem albumu, a nawet tych dwóch tysięcy nie mamy.
E:Może czas wybrać się na jakiś przegląd kapel i zgarnąć jakąś sumę pieniędzy, co myślicie o takim zarabianiu na płytę?
W:Cały czas borykamy się z problemem braku kasy na nagranie... a jeszcze padła propozycja nagrania klipu - odezwała się do nas grupa filmowców i mogą to dla nas zrobić, ale niestety to też będzie troszkę kosztować. Jeśli chodzi o takie zarabianie... to powiem Ci tak... ciężko jest. Nie raz jest tak, że chcemy się zgłosić na jakiś przegląd, a tu dupa - w jury znajomi, których oczywiście pozdrawiamy.
K:Jak dużo do tej pory zgromadziliście materiału?
E:...A ile jest w planach?
W:Do tej pory zarejestrowane mamy cztery numery... które już są skończone, w planach jest 8 numerów na płytkę, chociaż wcześniej rozmawialiśmy o dziesięciu.
E:Płytka mamy rozumieć będzie długogrająca?
W:No raczej długogrająca - będzie tam numer, który trwa dziesięć minut.
K:Jest już jakiś roboczy tytuł dla debiutu?
W:Tytuł roboczy ... chyba "Pierwszy Krok..."
S:Nie! Pierwszy krok w mroku miała Coma!
W:Nie pierwszy krok, tylko wyjście z mroku, hehehe. Nie mamy jeszcze jako takiego tytułu.
S:Ale mamy za to tytuł na drugi album - drugi album będzie nosił tytuł "Jasna strona księżyca", hehehe, proszę nie kojarzyć z Pink Floydami "Dark side of the moon".
K:Jak sprawa wygląda z tekstami utworów - przewaga polskich, czy angielskich?
S:Walczymy nad polskimi tekstami, chociaż bitwa jest ciężka.
W:Uważam, że żyjemy w Polsce, a językiem urzędowym jest polski, więc będziemy śpiewać po turecku, a tak na poważnie to raczej po polsku.
S:Wiadomo, że utwory śpiewane po polsku mają większą moc, przynajmniej w naszym kraju. Angielski jest zdecydowanie łatwiejszy do śpiewania, ale ... nie jesteśmy łatwi.
E:Na jakim sprzęcie gracie, czego używacie?
W:W studiu używamy innego sprzętu i na koncertach innego. W studiu mają profesjonalne gadżety, a my pół profesjonalne. Powiem tylko tyle, że CHWDIVRP i Between The Sounds były nagrywane na nowy preampie lampowym - Rocktron Gainiac.
E:Dużym problem jest zachowanie brzmienia ze studia na warunki koncertowe?
S:Raczej tak... ale wiesz na koncertach nadrabiamy spontanem, nie instrumentami.
W:Na przykład ostatnio graliśmy na takiej imprezie w Starachowicach - Jarmark U Starzecha - brzmienie było takie jak chcieliśmy, na innych imprezach niestety, ale różnie z tym bywa. Taka ciekawostka - graliśmy w Bodzentynie, na pierwszym,
świętokrzyskim przeglądzie kapel rockowych... byliśmy ze znajomymi i gdy graliśmy na scenie, jeden ze znajomych znalazł telefon komórkowy pod toy toyem - w smsach wysłanych akurat jakieś dziesięć minut po tym jak weszliśmy na scenę napisane było
"przyłaź! zajebista kapela ze Starachowic właśnie gra, robią niezłe show, najlepsza kapela dzisiaj" coś takiego - mogłem to trochę przeistoczyć, bo nie pamiętam dokładnie jak brzmiał ten sms, ale mniej więcej taki było jego sens.
E:Macie jakiegoś stałego akustyka, czy raczej sami wszystkim się zajmujecie?
W:Na imprezach plenerowych polegamy raczej na obcych nam ludziach. Na koncertach w knajpach, czy też pubach, gdzie gramy na swoich klamotach, jesteśmy sami sobie akustykami. Zawsze na koncertach w pubach problem z brzmieniem ma Sachar - jak się ustawi zajebiście, to jeszcze kombinuje i kombinuje i kombinuje, aż tak pokręci, że mu się nie podoba, ale potem wtrąca do swoich standardowych ustawień... Na próbach jest z nim to samo - kręci, kręci, kręci ... nie raz na mikserze kręci, kręci i się wkurza, a my mu mówmy - zostaw jest dobrze. Nie raz ma rację, nie raz nie, ale zawsze szanuję jego zdanie jeśli tylko jest konstruktywne i kreatywne.
E:Wicher, jak to jest grać z bratem w jednej kapeli? Zdarzają sie jakieś kłótnie rodzinne na próbach?
W:Panie... kłótnie non stop...Gra się z nim dobrze, spoko bo rozumiemy się nawzajem, czasami jest wymiana zdań itp, itd, ale dochodzimy do porozumienia, kłótni na próbach na tle rodzinnym raczej nie ma... zwykła wymiana zdań, ale dogadujemy się to jest chyba najważniejsze i w sumie o to chodzi.
S:Najzabawniejsze jest to, że chyba ja bardziej przypominam starszego brata Tomka, niż Wicher, hehehe.
W:Są do siebie podobni... ja chyba byłem adoptowany, hehehe.
E:Sober, skąd bierzesz inspiracje do tworzenia tekstów? Co czytasz, czego słuchasz, jakich masz ulubionych pisarzy, czy też może życie jest Twoim największym natchnieniem?
S:Moje inspiracje to:
Ludzie, których kochamy
Miejsce, gdzie żyjemy
Dźwięki, które słyszymy
Mój ulubiony pisarz to Orson Scott Card (Gra Endera)., poza tym to Willson (Ulica Marzeń). Jeśli chodzi o muzykę to nie mam czasu, żeby wypisywać, za dużo tego, ale ostatnio jestem zasłuchany w nowym albumie Strata. Czasami pomysły na teksty podrzuca mi Asan, który zresztą jest twórcą słów do nowego kawałka "Ta Pani".
E:Tytuł brzmi interesująco, czy możesz zacytować fragment?
S:Oczywiście nie jest tak, że ja nie modyfikuję pomysłów Asana - są szkieletem, a ja dodaję swoje trzy grosze. Zawsze mam problemy z zapamiętywaniem swoich własnych tekstów, ale szczególnie ten pamiętam "ta pani bywa kapryśna, czasem chora, czasem bezmyślna, czasem tuli powoli i sprawia, że boli"... Nie wiem czemu, ale to jest już nasz drugi kawałek o śmierci.
E:Śmierć jest w końcu częścią życia...
W:Tak, tą martwą, hehehe.
E:Co powstaje pierwsze, muzyka, czy tez teksty, jak to u Was wygląda?
W:Pierwsza powstaje muzyka... chociaż w przypadku "Tej Pani", najpierw był tekst.
E:Czy można spodziewać się czegoś szalonego na krążku? Występem gościnnie kogoś spoza zespołu? Jakiś kawałek nadto wszystko urozmaicony instrumentalnie?
W:No szalony raczej będzie CHWD IV RP.
S:Głowa pełna jest pomysłów. Ale nie chcemy nic wykrakać. W każdym bądź razie ostatnio zakupiłem sobie gitarę akustyczną, więc może jakiś utwór tą drogą będzie szedł.
E:Czy tytuł tłumaczy się tak jak często się go słyszy na ulicy? Czy też macie inne rozszyfrowanie tego skrótu?
W:Sober wypowiedz się o CHWDIVRP.
S:Tekst jest dosłowny: ChujWDupe IV RP. Nie mamy zamiaru tutaj nic ściemniać... jest jak każdy widzi w TV.
E:Nie zapytam zatem skąd pomysł na taki tytuł, bo trochę by to było pytanie retoryczne, hehehe. Czy można też w nim usłyszeć tak ostre słowa?
W:Chyba raczej tylko jedno.
S:Z mojej strony w tym utworze pada tylko slogan CHWDIVRP reszta utworu to..., a zresztą usłyszycie sam.
K:Kto zajmie się oprawą graficzną krążka?
W:Raczej Sober. Dobry w tym jest, podobają nam się jego pomysły. (Sober jest twórcą m.in: okładki do płyty "Bloo" zespołu Lipali - przyp. red.)
W:Wie czego chce i wie jak to zrobić.
E:Zaskoczysz nas również jak opakowaniem "Bloo"?
S:Niestety zrobienie tekturowej okładki przy pięciuset sztukach to koszt około dwóch tysięcu. złotych.
E:Uuuu, strasznie drogo.
S:Ale coś wymyślimy żeby nie było tak zwyczajnie.
K:Czekamy, czekamy...
W:Może zrobimy okładki ze środkowych kartek z zeszytu - niewiadomo. Ale koniecznie w kratkę jak coś, hehehe.
E:Wydacie singiel przed wypuszczeniem płyty do odbiorców?
S:Singla chyba jako takiego nie będzie... Szczerze to nie rozumiem sensu wydawanie singla...Na całość albumu składa się kilka utworów, a nie jeden... Przynajmniej ja nie mógłbym wybrać tego jednego, który określałby całą płytę... Każdy utwór ma być inny.
W:Bez sensu jeżeli cała płyta byłaby na jedno kopyto. Aranżacje podobne, brzmienia identyczne... i te same pomysły wałkowane i kopiowane do innych piosenek...
E:Czyli możemy po albumie spodziewać się zróznicowanego materiału?
W:Raczej tak...
E:Sober używasz jakiś bajerów pod wokal?
W:Hehehe, używa... Jeden nazywa się worek z helem... A drugi nazywa się po prostu worek - co do tego drugiego to barwę i wysokość tonu reguluje się naciskiem ... To się chyba nazywa jakoś - choroba dżeksona, czy jakoś tak, hehehe.
S:Swego czasu kupiłem sobie taki multiefekt pod wokal, ale jeszcze nie miałem kiedy go wypróbować. Kiedyś jeszcze przez megafon próbowałem coś robić, ale mi przeszło.
W:Sober, ale ten megafon był dobry, szczerze to brakuje go.
E:Megafon fajna rzecz, spotkałem się już na polskiej scenie z tym np. wokalista El Secatorre czasem używa i powiem, że ludzie czasami tego nigdy nie widzieli i byli bardzo zszokowani.
S:Jak tylko znajdę chwilę, to na pewno czymś się będę wspomagał, żeby urozmaicić występy na żywo.
W:Chciałbym się pochwalić. Sponsoruje nas Exar. Można znaleźć info w zakładce muzycy.
b]K:[/b]Podobno całkiem dobre efekty gitarowe montują, jednak zostawmy już tematy muzyczne. Tu i ówdzie można usłyszeć, że Waszemu gitarzyście przybył nowy tatuaż. Pozostała trójka również posiada takie małe dzieło sztuki?
E:Jeżeli tak to, projekt własny, czy wybrany z katalogów?
S:Ostatnio z Wichera się śmiałem, a raczej z jego tattoo, bo kryminałem mi jedzie, no ale w końcu to jego cielsko.
W:Kryminał to sam jesteś, hehehe.
S:Ja jestem cały czas w trakcie poszukiwań tego jedynego... Chociaż, ostatnio myślałem nad zrobieniem sobie loga, które znajduję się na płycie Dredga Catch Without Arms.
W:U mnie to tribale.
S:Jedyną osoba, której dałbym się wytatuować to Sławek Frączek
K:Skoro jesteście otwarci na tatuaże, to jak zapatrujecie się na graffiti? W końcu to też jest forma ekspresji...
W:Coś całkiem z innej beczki. No tak, ale graffiti dwa metry na trzy sobie nie wytatuuję na ramieniu lub plecach, hehehe
K:Ba, ale to też stereotyp - graficiarz - wandal.
W:Do graffiti nic nie mam.
S:Podobnie jak z tatuażami. Jak dla mnie mało jest dobrych graffiti.
W:Lubię popatrzeć, ale na ładne. Nie lubię graffiti, które było malowane na graffiti, które było namalowane na jakimś graffiti. Nie wiem czemu, ale nie podoba mi się to.
K:Paskudne są w szczególności nieuodolne tagi, totalna porażka.
S:Mieliśmy to szczęście, że w naszym mieście trafił nam się swego czasu dobry grafficiarz. One... szkoda, że człowiek wyjechał ze Starachowic.
K:Powoli czas się żegnać. Do usłyszenia, do zobaczenia. Dziękujemy za wywiad.
E:Mam nadzieję, że 25 sierpnia, zobaczymy się na urodzinach Antyportal'u w Mega Clubie w Katowicach.
W/S:Chętnie. Również dziękujemy i zapraszamy na nasze koncerty oraz na nasz profil myspace (http://myspace.com/sferasux - przyp. red.)
Kujawiak:Sober, Wicher i El Duce byliście na Pearl Jam, jak wrażenia?
Sober:Zajebisty koncert, tyle powiem.
Wicher:Coma nie wypadła za dobrze, Linkin Park i Pearl Jam super.
El Duce:Też tak myślę, Coma dała ciała. Linkin Park dał czadu, niespodziewałem się, że będzie tak dobrze.
S:Fajne wrażenie wywarła publiczność, ponieważ była za jednym i drugim zespołem, a przecież to całkiem inne granie.
E:Szkoda tylko, że Pearl Jam nie zagrał tak długo jakbym chciał.
W:Spodziewałem się, że zagrają Do The Evolutnion, a tu dupa, ale jednak koncert był super.
S:Na linkinach byliśmy z publicznością pod samą sceną, a koncert Pearl Jam oglądaliśmy z boku i bardziej się przysłuchiwaliśmy.
E:Oj tak... i wspólne śpiewanie całego stadionu przy kawałku Black.
S:Black - Jeremy, klasyka.
K:Czas przejść do konkretów. Od kiedy istniecie jako Sfera? udzielaliście się wcześniej w jakichś kapelach?
S:Sfera jako Sfera istnieje ok 4 lat, ale wokaliści zmieniali się mnóstwo razy.
W:Pewnego pięknego sierpniowego, niedzielnego popołudnia przyszedł do nas Sober i tak już zostało. Przed nim śpiewały u nas dziewczyny, nawet mieliśmy kiedyś dwóch wokalistów, każdy z nas miał wcześniej do czynienia z muzyką, a jeżeli chodzi o
inne zespoły - przed Sferą graliśmy w różnych składach i różną myuzykę. Asan grał w kilku bendach na bębnach, Sachar - grał tak samo w kilku kapelach, a zaczynał w międzyszkolnym big bendzie, ja grałem dużo w domu, ale też zaliczyłem kilka składów, a Sober jako jedyny wcześniej nie miał do czynieine z prawdziwym zespołem.
S:Ja również robię swój projekt o nazwie "Zespół Suchego Oka" - będzie to coś pokroju Damiane Rice.
E:O, będziesz grał na gitarze?
S:Tak, na czarnym akustyku.
E:Mam nadzieję, że to tylko projekty poboczne, i że nie bedą miały wyższości nad kapelą.
W:Raczej nie będą miały wpływu na Sferę, chociaż kilka rzeczy do sfery wzięliśmy np. z Soundfactory.
K:Pamiętacie swoje pierwsze kawałki, debiut na deskach? jaka była rekacja ludzi mogących Was posłuchać i jak sami oceniacie z perspektywy czasu swoje początki?
S:Debiut na deskach był w Starachowicach, w knajpie Red Hot.. graliśmy między (thuoc), a root. Zaśpiewałem cztery ostatnie utwory i nie miałem tekstów, więc wymyślałem je na bieżąco. Najczęściej używanym przeze mnie słowem było "away" hehehe.
W:Generalnie pierwszy koncert pamiętam jeszcze bez Sobera w Szydłowcu, na zamku z zespołem DHM. Śpiewał wtedy z nami taki Szymek, i ogólnie mówiąc było fajnie, nawet ludzi było wiele, ale wypadliśmy lepiej niż DHM... Zagrali niestety za
głośno i wszystko się zlewało. Sober dołączył do nas po Szymku, bo Szymek musiał wyjechać za granicę chlebka szukać. W sumie wyszło nam to na dobre.
E:Czyli początkowe piosneki były tylko w jezyku angielskim? A jak ludzie reagowali na Waszą muzykę?
S:Tak naprawdę to to nie był język, tylko improwizacja, pojedyncze frazy, które przypominały czasami język angielski, zresztą stosuję to do tej pory hehehe.
W:Reakcja na muzykę - dziewczynki w pierwszych rzędach ładnie krzyczały hehe ... ale reackja była raczej miła... odbierali to jako coś nowego u nas w mieście. Oczywiście mamy też przeciwników naszej muzyki, no bo przecież nie można się wszystkim podobać.
S:Zagorzałych przeciwników pozdrawiamy w tym momencie.
E:Jeśli mielibyście opisać swoja muzykę, jakich słów byście użyli? Które zespoły miały na Was największy wpływ?
W:Wymieniać mógłbym wiele... jeśli chodzi o zespoły... na pewno wpływ miał każdy zespół jakiego słuchałem ... po części pewnie Metallica - chociaż nie gram podobnych riffów. Wszystko wychodzi samo z siebie, z sytuacji w jakiej się znajduję, z emocji jakie przeżywam itp itd...
S:sober: Jeśli chodzi o słowa - nie da się opisać słowami muzyki... (to jest jak walka z wiatrakami), albo coś czujesz, albo nie czujesz, a jeśli chodzi o wpływy muzyczne - wystarczy spojrzeć na moją ksywę.
W:Właściwie to każdy z nas słucha czegoś innego, każdy z nas inaczej odbiera dźwięki, każdy z nas inne ma do tego podejście... raczej nie potrafię powiedzieć jaki zespół miał największy wpływ na naszą twórczość.
K:Myśleliście nad stworzeniem trochę bardziej żywiołowego grania? Póki co klimat jest raczej senny, nie mylić z nudnym!
W:To samo z siebie wychodzi, ale czemu to już nie wiem. Narzeczona Sobera uważa, że Coma gra smętniej, bardziej nostalgicznie.
S:Ostatnio zauważyliśmy, że nasze utwory budują klimat który ...w ostatniej fazie daje wykop w górę.
W:Ale chyba wszystkim nam ten klimat odpowiada...
S:Pracujemy nad żywszymi, dla przykładu - ostatnio stworzyliśmy bardzo skoczny kawałek (mowa o Between The Sounds - utwór do odsłuchania na profilu myspace grupy - przyp. red.)
K:Cały czas coś nagrywacie - wszystko za własne pieniążki, czy może macie jakieś wsparcie finansowe?
W:Nagrywamy za swoje ... ale pomógł nam Pan Staś ze Starachowickiego pubu Czarny Koń - dzięki niemu nagraliśmy Betweena. Rozmawiamy z ludźmi, z firmami - zainteresowanie sponsoringiem jest duże, ale nie raz nie możemy się dogadać, niektórzy chcą od nas za dużo, a na niektóre rzeczy nie możemy się zgodzić i wolelibyśmy być w jakimś stopniu niezależni. Jedni chcą dać kasę od razu... ale potem się z tego wycofują, bo albo nie mają... albo coś kombinują... wiecie jak jest. Fajnie by było jakby ktoś nam pomógł finansowo, ale musimy ciułać i ciułać. Każdy z nas prowadzi normalne życie, pracujemy studiujemy, zarabiamy no i nagrywamy, a niestety czasami jest ciężko z pieniążkami.
S:Śmieszna sytuacja, bo tak naprawdę potrzeba nam w tym momencie dwa tysiące złotych na wydanie własnym sumptem albumu, a nawet tych dwóch tysięcy nie mamy.
E:Może czas wybrać się na jakiś przegląd kapel i zgarnąć jakąś sumę pieniędzy, co myślicie o takim zarabianiu na płytę?
W:Cały czas borykamy się z problemem braku kasy na nagranie... a jeszcze padła propozycja nagrania klipu - odezwała się do nas grupa filmowców i mogą to dla nas zrobić, ale niestety to też będzie troszkę kosztować. Jeśli chodzi o takie zarabianie... to powiem Ci tak... ciężko jest. Nie raz jest tak, że chcemy się zgłosić na jakiś przegląd, a tu dupa - w jury znajomi, których oczywiście pozdrawiamy.
K:Jak dużo do tej pory zgromadziliście materiału?
E:...A ile jest w planach?
W:Do tej pory zarejestrowane mamy cztery numery... które już są skończone, w planach jest 8 numerów na płytkę, chociaż wcześniej rozmawialiśmy o dziesięciu.
E:Płytka mamy rozumieć będzie długogrająca?
W:No raczej długogrająca - będzie tam numer, który trwa dziesięć minut.
K:Jest już jakiś roboczy tytuł dla debiutu?
W:Tytuł roboczy ... chyba "Pierwszy Krok..."
S:Nie! Pierwszy krok w mroku miała Coma!
W:Nie pierwszy krok, tylko wyjście z mroku, hehehe. Nie mamy jeszcze jako takiego tytułu.
S:Ale mamy za to tytuł na drugi album - drugi album będzie nosił tytuł "Jasna strona księżyca", hehehe, proszę nie kojarzyć z Pink Floydami "Dark side of the moon".
K:Jak sprawa wygląda z tekstami utworów - przewaga polskich, czy angielskich?
S:Walczymy nad polskimi tekstami, chociaż bitwa jest ciężka.
W:Uważam, że żyjemy w Polsce, a językiem urzędowym jest polski, więc będziemy śpiewać po turecku, a tak na poważnie to raczej po polsku.
S:Wiadomo, że utwory śpiewane po polsku mają większą moc, przynajmniej w naszym kraju. Angielski jest zdecydowanie łatwiejszy do śpiewania, ale ... nie jesteśmy łatwi.
E:Na jakim sprzęcie gracie, czego używacie?
W:W studiu używamy innego sprzętu i na koncertach innego. W studiu mają profesjonalne gadżety, a my pół profesjonalne. Powiem tylko tyle, że CHWDIVRP i Between The Sounds były nagrywane na nowy preampie lampowym - Rocktron Gainiac.
E:Dużym problem jest zachowanie brzmienia ze studia na warunki koncertowe?
S:Raczej tak... ale wiesz na koncertach nadrabiamy spontanem, nie instrumentami.
W:Na przykład ostatnio graliśmy na takiej imprezie w Starachowicach - Jarmark U Starzecha - brzmienie było takie jak chcieliśmy, na innych imprezach niestety, ale różnie z tym bywa. Taka ciekawostka - graliśmy w Bodzentynie, na pierwszym,
świętokrzyskim przeglądzie kapel rockowych... byliśmy ze znajomymi i gdy graliśmy na scenie, jeden ze znajomych znalazł telefon komórkowy pod toy toyem - w smsach wysłanych akurat jakieś dziesięć minut po tym jak weszliśmy na scenę napisane było
"przyłaź! zajebista kapela ze Starachowic właśnie gra, robią niezłe show, najlepsza kapela dzisiaj" coś takiego - mogłem to trochę przeistoczyć, bo nie pamiętam dokładnie jak brzmiał ten sms, ale mniej więcej taki było jego sens.
E:Macie jakiegoś stałego akustyka, czy raczej sami wszystkim się zajmujecie?
W:Na imprezach plenerowych polegamy raczej na obcych nam ludziach. Na koncertach w knajpach, czy też pubach, gdzie gramy na swoich klamotach, jesteśmy sami sobie akustykami. Zawsze na koncertach w pubach problem z brzmieniem ma Sachar - jak się ustawi zajebiście, to jeszcze kombinuje i kombinuje i kombinuje, aż tak pokręci, że mu się nie podoba, ale potem wtrąca do swoich standardowych ustawień... Na próbach jest z nim to samo - kręci, kręci, kręci ... nie raz na mikserze kręci, kręci i się wkurza, a my mu mówmy - zostaw jest dobrze. Nie raz ma rację, nie raz nie, ale zawsze szanuję jego zdanie jeśli tylko jest konstruktywne i kreatywne.
E:Wicher, jak to jest grać z bratem w jednej kapeli? Zdarzają sie jakieś kłótnie rodzinne na próbach?
W:Panie... kłótnie non stop...Gra się z nim dobrze, spoko bo rozumiemy się nawzajem, czasami jest wymiana zdań itp, itd, ale dochodzimy do porozumienia, kłótni na próbach na tle rodzinnym raczej nie ma... zwykła wymiana zdań, ale dogadujemy się to jest chyba najważniejsze i w sumie o to chodzi.
S:Najzabawniejsze jest to, że chyba ja bardziej przypominam starszego brata Tomka, niż Wicher, hehehe.
W:Są do siebie podobni... ja chyba byłem adoptowany, hehehe.
E:Sober, skąd bierzesz inspiracje do tworzenia tekstów? Co czytasz, czego słuchasz, jakich masz ulubionych pisarzy, czy też może życie jest Twoim największym natchnieniem?
S:Moje inspiracje to:
Ludzie, których kochamy
Miejsce, gdzie żyjemy
Dźwięki, które słyszymy
Mój ulubiony pisarz to Orson Scott Card (Gra Endera)., poza tym to Willson (Ulica Marzeń). Jeśli chodzi o muzykę to nie mam czasu, żeby wypisywać, za dużo tego, ale ostatnio jestem zasłuchany w nowym albumie Strata. Czasami pomysły na teksty podrzuca mi Asan, który zresztą jest twórcą słów do nowego kawałka "Ta Pani".
E:Tytuł brzmi interesująco, czy możesz zacytować fragment?
S:Oczywiście nie jest tak, że ja nie modyfikuję pomysłów Asana - są szkieletem, a ja dodaję swoje trzy grosze. Zawsze mam problemy z zapamiętywaniem swoich własnych tekstów, ale szczególnie ten pamiętam "ta pani bywa kapryśna, czasem chora, czasem bezmyślna, czasem tuli powoli i sprawia, że boli"... Nie wiem czemu, ale to jest już nasz drugi kawałek o śmierci.
E:Śmierć jest w końcu częścią życia...
W:Tak, tą martwą, hehehe.
E:Co powstaje pierwsze, muzyka, czy tez teksty, jak to u Was wygląda?
W:Pierwsza powstaje muzyka... chociaż w przypadku "Tej Pani", najpierw był tekst.
E:Czy można spodziewać się czegoś szalonego na krążku? Występem gościnnie kogoś spoza zespołu? Jakiś kawałek nadto wszystko urozmaicony instrumentalnie?
W:No szalony raczej będzie CHWD IV RP.
S:Głowa pełna jest pomysłów. Ale nie chcemy nic wykrakać. W każdym bądź razie ostatnio zakupiłem sobie gitarę akustyczną, więc może jakiś utwór tą drogą będzie szedł.
E:Czy tytuł tłumaczy się tak jak często się go słyszy na ulicy? Czy też macie inne rozszyfrowanie tego skrótu?
W:Sober wypowiedz się o CHWDIVRP.
S:Tekst jest dosłowny: ChujWDupe IV RP. Nie mamy zamiaru tutaj nic ściemniać... jest jak każdy widzi w TV.
E:Nie zapytam zatem skąd pomysł na taki tytuł, bo trochę by to było pytanie retoryczne, hehehe. Czy można też w nim usłyszeć tak ostre słowa?
W:Chyba raczej tylko jedno.
S:Z mojej strony w tym utworze pada tylko slogan CHWDIVRP reszta utworu to..., a zresztą usłyszycie sam.
K:Kto zajmie się oprawą graficzną krążka?
W:Raczej Sober. Dobry w tym jest, podobają nam się jego pomysły. (Sober jest twórcą m.in: okładki do płyty "Bloo" zespołu Lipali - przyp. red.)
W:Wie czego chce i wie jak to zrobić.
E:Zaskoczysz nas również jak opakowaniem "Bloo"?
S:Niestety zrobienie tekturowej okładki przy pięciuset sztukach to koszt około dwóch tysięcu. złotych.
E:Uuuu, strasznie drogo.
S:Ale coś wymyślimy żeby nie było tak zwyczajnie.
K:Czekamy, czekamy...
W:Może zrobimy okładki ze środkowych kartek z zeszytu - niewiadomo. Ale koniecznie w kratkę jak coś, hehehe.
E:Wydacie singiel przed wypuszczeniem płyty do odbiorców?
S:Singla chyba jako takiego nie będzie... Szczerze to nie rozumiem sensu wydawanie singla...Na całość albumu składa się kilka utworów, a nie jeden... Przynajmniej ja nie mógłbym wybrać tego jednego, który określałby całą płytę... Każdy utwór ma być inny.
W:Bez sensu jeżeli cała płyta byłaby na jedno kopyto. Aranżacje podobne, brzmienia identyczne... i te same pomysły wałkowane i kopiowane do innych piosenek...
E:Czyli możemy po albumie spodziewać się zróznicowanego materiału?
W:Raczej tak...
E:Sober używasz jakiś bajerów pod wokal?
W:Hehehe, używa... Jeden nazywa się worek z helem... A drugi nazywa się po prostu worek - co do tego drugiego to barwę i wysokość tonu reguluje się naciskiem ... To się chyba nazywa jakoś - choroba dżeksona, czy jakoś tak, hehehe.
S:Swego czasu kupiłem sobie taki multiefekt pod wokal, ale jeszcze nie miałem kiedy go wypróbować. Kiedyś jeszcze przez megafon próbowałem coś robić, ale mi przeszło.
W:Sober, ale ten megafon był dobry, szczerze to brakuje go.
E:Megafon fajna rzecz, spotkałem się już na polskiej scenie z tym np. wokalista El Secatorre czasem używa i powiem, że ludzie czasami tego nigdy nie widzieli i byli bardzo zszokowani.
S:Jak tylko znajdę chwilę, to na pewno czymś się będę wspomagał, żeby urozmaicić występy na żywo.
W:Chciałbym się pochwalić. Sponsoruje nas Exar. Można znaleźć info w zakładce muzycy.
b]K:[/b]Podobno całkiem dobre efekty gitarowe montują, jednak zostawmy już tematy muzyczne. Tu i ówdzie można usłyszeć, że Waszemu gitarzyście przybył nowy tatuaż. Pozostała trójka również posiada takie małe dzieło sztuki?
E:Jeżeli tak to, projekt własny, czy wybrany z katalogów?
S:Ostatnio z Wichera się śmiałem, a raczej z jego tattoo, bo kryminałem mi jedzie, no ale w końcu to jego cielsko.
W:Kryminał to sam jesteś, hehehe.
S:Ja jestem cały czas w trakcie poszukiwań tego jedynego... Chociaż, ostatnio myślałem nad zrobieniem sobie loga, które znajduję się na płycie Dredga Catch Without Arms.
W:U mnie to tribale.
S:Jedyną osoba, której dałbym się wytatuować to Sławek Frączek
K:Skoro jesteście otwarci na tatuaże, to jak zapatrujecie się na graffiti? W końcu to też jest forma ekspresji...
W:Coś całkiem z innej beczki. No tak, ale graffiti dwa metry na trzy sobie nie wytatuuję na ramieniu lub plecach, hehehe
K:Ba, ale to też stereotyp - graficiarz - wandal.
W:Do graffiti nic nie mam.
S:Podobnie jak z tatuażami. Jak dla mnie mało jest dobrych graffiti.
W:Lubię popatrzeć, ale na ładne. Nie lubię graffiti, które było malowane na graffiti, które było namalowane na jakimś graffiti. Nie wiem czemu, ale nie podoba mi się to.
K:Paskudne są w szczególności nieuodolne tagi, totalna porażka.
S:Mieliśmy to szczęście, że w naszym mieście trafił nam się swego czasu dobry grafficiarz. One... szkoda, że człowiek wyjechał ze Starachowic.
K:Powoli czas się żegnać. Do usłyszenia, do zobaczenia. Dziękujemy za wywiad.
E:Mam nadzieję, że 25 sierpnia, zobaczymy się na urodzinach Antyportal'u w Mega Clubie w Katowicach.
W/S:Chętnie. Również dziękujemy i zapraszamy na nasze koncerty oraz na nasz profil myspace (http://myspace.com/sferasux - przyp. red.)
Napisał(a): Kujawiak/El Duce
Komentarze [54]
