STATYŚCI - Data: 10.11.2006 - Ogladano: 1231

STATYŚCI
komedia obyczajowa, Chiny, Polska,
Reżyseria: Michał Kwieciński
Scenariusz: Jarosław Sokół
W rolach głównych:
Bartosz Opania, Kinga Preis,
statyści: Stanisław Brudny, Krzysztof Kiersznowski, Małgorzata Buczkowska, Anna Romantowska, Łukasz Simlat, Krzysztof Stelmaszyk, Dorota Chotecka
oraz ekipa chińska: Xu Xiao Dong, Huang Gang, Ma Dong Hui, Weng Go Wu , Li Hui

OCENA: ***---



W zasadzie trudno mi zrozumieć, dlaczego film Kwiecińskiego został aż tak entuzjastycznie przyjęty zarówno przez widzów, jak i jurorów tegorocznego festiwalu w Gdyni, zgarniając przy okazji siedem statuetek.

Akcja rozgrywa się w Koninie, dość małym miasteczku, gdzie każdy zna każdego i gdzie nic się nie da ukryć. Do miasta przybywa chińska ekipa filmowa, która wybrała właśnie nasz kraj, ponieważ według ich badań jesteśmy najsmutniejszym narodem na świecie - z tego względu nasi rodacy świetnie nadają się na statystów ich najnowszego melodramatu pt. 'Smutny wiatr w trzcinie'. W związku z produkcją zostaje zorganizowany casting, na który licznie przybywają mieszkańcy, chcący sobie dorobić, a przy okazji zaistnieć na wielkim ekranie.
Tym sposobem zostaje wyłoniona garstka (prawie) głównych bohaterów. Dlaczego prawie?
Otóż główny wątek stanowi relacja między Obieżyświatem Romkiem (Bartosz Opania), a jego dawną dziewczyną Bożeną (Kinga Preis), tłumaczką chińskiej ekipy. Ich skomplikowana sytuacja polega na tym, że Romek jest dawną miłością Bożeny, a jednocześnie ojcem jej dziecka, który jednak kilka lat wstecz zostawił swoją niedoszłą żonę, wyruszając bez słowa w podróż życia. "Ojciec marnotrawny" po wielu wojażach postanawia wrócić do punktu wyjścia (czyli Konina) i odzyskać rodzinę . Nie jest to jednak takie proste, zważywszy na fakt, że w międzyczasie Bożena wyszła za mąż za lekarza stomatologa (Krzysztof Stelmaszyk).
Postaci grane przez Opanię i Preis są bardzo słabe. Nie widać, niestety, by aktorzy zaangażowali się w swoją pracę, przez co cały film traci na spójności i rozłazi się za sprawą nudnych scen. Wyjątkowo beznadziejna scena spotkania dwóch Ojców - biologicznego (Romka) i obecnego (lekarza stomatologa)

O wiele ciekawszy warsztat reprezentują aktorzy 'drugoplanowi', czyli tytułowi statyści. Każdy z nich prezentuje inną życiową postawę oraz związane z nią troski i radości. Na uwagę zasługuje postać grana przez Krzysztofa Kiersznowskiego - samotnego romantyka-fotografika poszukującego miłości. Jest to rola odegrana po mistrzowsku (i nie ma ona nic wspólnego z pamiętną Nutą czy Wąskim). Jego kwestie najbardziej zapadają w pamięć i są najbardziej wyraziste, zwłaszcza list antyklerykalny czy parę celnych uwag odnoszących się do przedstawicieli żółtej rasy.

Film jest o życiu w małym miasteczku. Aktorzy dobrze wcielili się w swoje role przez co są wiarygodni i sprawią sympatyczne wrażenie. Ich dialogi to mocny atut i zarazem trafna ocena rzeczywistości. Uosabiają wszelkie stereotypy, fobie, zachowania w stosunku do innych oraz do obcych - w tym przypadku Chińczyków.

Całość została jednak trochę przekombinowana. Pan Reżyser chciał upiec zbyt wiele pieczeni na jednym ruszcie - stąd w pewnych momentach pojawia się znużenie. Generalnie można stwierdzić ,że 'situation in Poland nicht gut' (zwłaszcza w pewnych dziedzinach życia np. kinematografii), ale mimo to Polacy potrafią znaleźć nutkę optymizmu - zwłaszcza w podbramkowych/kryzysowych sytuacjach i nie są wcale tacy najsmutniejsi. Co więcej!
Fantastycznie sprawdzają się w rolach nauczycieli i fachowców od zachowania - zwłaszcza jeśli chodzi o cudze sprawy.

Efekt - nawet chińska superprodukcja musi się poddać!

1

Napisał(a): panoramiks Komentarze [0]