Wywiad z Olassem z Acid Drinkers - Data: 22.07.2008 - Ogladano: 2851

Wielką szkodą dla Eko Union of Rock w Węgorzewie był brak Acid Drinkers wśród zacnego grona wykonawców prezentujących się na festiwalowej scenie. Jednak jeden z członków kwasożłopów postanowił pojawić się na mazurskim festiwalu. Poniżej rozmowa z wiosłowym i gardłowym Acid Drinkers - Olassem.


AntyPortal: W jakim charakterze jesteś na Eko Union of Rock w Węgorzewie?
Olass: W Węgorzewie jestem po raz któryś z kolei, tym razem jestem w takim charakterze, że jestem w pracy. Oprócz tego, że gram pracuję często przy obsłudze festiwali i koncertów.
AP: Nowa płyta aż tak słabo się sprzedaje?
O: Nie, to nie jest kwestia słabej sprzedaży tej czy innej płyty. Zawsze pracowałem. Nie gram na maks popularnego gatunku muzycznego i muszę pracować.
AP: Ale grasz w jednym z popularniejszych zespołów w kraju w tym gatunku. Chyba też w jednym z niewielu, który może na siebie zarabiać.
O: Zarabia, ale ja lubię mieć jeszcze więcej pieniędzy (uśmiech).
AP: Zadowolony jesteś z nowej płyty?
O: Bardzo.
AP: Czemu tak długo trwało jej nagrywanie? Czy zgrywaliście się, czy nie mogłeś przekonać reszty zespołu do swoich pomysłów, bo zdaje mi się że miałeś duży wpływ na to co się wydarzyło na "Verses of Steel"?
O: Wiesz co? Do nowej płyty podchodziliśmy dwa razy. Dwa lata temu mieliśmy już gotowy cały materiał na płytę, ale nie nagraliśmy jej po prostu. Utworzyliśmy nowy materiał.
AP: Tamten materiał ma szansę się jeszcze kiedyś ukazać?
O: Nie, nie pamiętamy już tamtych numerów. Parę riffów zostało wykorzystanych na tej płycie, ale naprawdę niewiele. Zgrywaliśmy się? Nie. Chyba nie, to nie o to chodzi. Były chyba pewne problemy w zespole.
AP: Na kolejną płytę nie będziemy już musieli tyle czekać?
O: Mam nadzieję, że nie.
AP: Na poprzednich albumach Acidzi mieli taki zwyczaj, że nagrywali covery. Czemu tym razem nie nagraliście żadnego coveru? Bardzo fajnie wyszedł Wam "Ring of fire".
O: Tak, ale on się znalazł na płycie DVD, płycie koncertowej. Myślę, że wystarczy. Akurat nie mieliśmy jakiegoś ciśnienia, żeby nagrać teraz jakiś cover. To nie jest tradycja. Na poprzedniej płycie i na "Acidofilii" nie było coveru żadnego. Na "Broken Head" chyba też nie. Nie wiem czy do tego wrócimy, chyba że nagramy "Fish Dick 2" ( jakby ktoś nie wiedział album Acid Drinkers, na którym były same covery, przyp. autora).
AP: Acid Drinkers mają renomę dosyć imprezowego zespołu. Czy w trakcie tej sesji też uratowaliście jakiś sklep monopolowy od bankructwa?
O: Nie.
AP: Czyli wszystko na spokojnie robiliście?
O: Spokojnie, normalnie. Przemyślany, spokojnie nagrany album. Nie było tak, że nie imprezowaliśmy w ogóle, bo pracowało się ciężko. Nagrywanie płyty wbrew pozorom i temu co niektórzy myślą to jest ciężka sprawa, bardzo wykańczająca. Szczególnie psychicznie. W weekend się szło na imprezę i się po pracy piło piwko, czy ileś piwek, ale nie w trakcie nagrywania. Ja w trakcie nagrywania i grania nie piję w ogóle, bo nie lubię grać po pijaku.
AP: Zdarzało się wam jeździć w trasę z Twoim byłym zespołem None. Jakie to uczucie jak się patrzy z drugiej strony jak chłopaki grają sztuki z materiałem, w tworzeniu którego miałeś swój udział?
O: Jak grają fajne sztuki, to się fajnie patrzy. Jak jest fajny zespół to się fajnie patrzy. Oni grają fajne sztuki. I tyle. Ja kiedyś tam grałem, przestałem tam grać. Było, minęło i tyle.
AP: Nie ciągnie Cię na jakieś gościnne występy?
O: Czasami się zdarzało, ale to zależy od chłopaków. Jeżeli mają ochotę, to ja bardzo chętnie ale nic na siłę.
AP: Słyszałeś ich nowy materiał?
O: Tak, mam go tu nawet w aucie i cały czas jak jechaliśmy do Węgorzewa to go słuchaliśmy. Jest tu ze mną Demolka i Michał, razem pracujemy wspólnie.
AP: Czyli podoba się?
O: Tak bardzo się podoba.
AP: Czy planujecie jakąś większą trasę koncertową promującą "Verses of Steel"?
O: Tak, jesienią ruszamy. Właściwie to już od sierpnia zaczynamy częściej koncertować, a jesień to będą cały czas koncerty. Z tego co widzę w naszym kalendarzu będzie coraz więcej sztuk i jestem z tego bardzo zadowolony.
AP: Słuchacze pewnie też.
O: Będzie dużo, dużo koncertów.
AP: W zeszłym roku na Woodstocku graliście w pięciu gitarzystów. Nie czułeś się dziwnie jak stanęli obok Ciebie Litza i Perła?
O: Bardzo fajnie się czułem. Super się grało. Na przykład solo do "Pizza Driver" na tyle gitar. To było świetne.
AP: W tym roku też planujecie jakieś niespodzianki jako zdobywcy złotego bączka?
O: Nie. Myślę, że zagramy porządny, metalowy, skondensowany set oparty na "Verses of Steel".
AP: Czy możesz zdradzić dlaczego w zeszłym roku zabrakło jednego gitarzysty Acid Drinkers, Lipy?
O: Wiesz co nie wiem, może nie miał czasu.
AP: Mystic wypromował na Zachodzie Riverside, który gra tu dzisiaj koncert. Czy macie nadzieję, że podzielicie ich los i będziecie jeździć po całej Europie i świecie?
O: Wiesz, co ja już nie mam żadnych nadziei chyba. To zależy tylko od wydawcy. Ja wiem, że nagraliśmy taki materiał, który spokojnie obroniłby się w każdym kraju w Europie i na świecie. Reszta to tylko łut szczęścia i chęć wydawcy.
AP: Nie masz nadziej?
O: Nie. Jestem stary i zgorzkniały (uśmiech).
AP: Czego mogę Ci życzyć?
O: Czego możesz mi życzyć? Zdrowia i miłości!
AP: Tego Ci życzę. A czy Ty chciałbyś czegoś życzyć czytelnikom antyportalu?
O: Czytelnikom antyportalu życzę wszystkiego dobrego. Miłych i udanych wakacji. Kochajcie się i uważajcie na siebie.
AP: Dzięki wielkie za rozmowę.

1

Napisał(a): kosa Komentarze [3]