Cool Kids of Death bunt to co media kochaja... - Data: 18.08.2006 - Ogladano: 1897
Antyportal: W Waszych wypowiedziach, tekstach utworów, można wyczuć niechęć do mediów. Jaki był na początku kariery i jaki jest teraz Wasz stosunek do mediów?
Cool Kids of Death: Nasz stosunek do mediów się niewiele zmienił od tego, który był na początku, baliśmy się wtedy, że media wykorzystają coś, co zobaczą w naszym wizerunku, coś, co jest dla mediów ciekawe, czyli postawa buntownicza. W dalszym ciągu mamy taki sam stosunek do mediów, czyli wiemy, że media tylko i wyłącznie tego potrzebują i niczego dobrego tak naprawdę dla nas nie robią. Choć nie do końca, ponieważ puszczają nasze klipy, piszą o nas, choć rzadko zdarza się dziennikarz, który zadając pytanie nie zakłada pewnej odpowiedzi, dziennikarze, nie tylko muzyczni, zazwyczaj mają jakąś tezę, którą chcą obronić i cokolwiek byś nie powiedział to oni to zinterpretują na swój sposób.
AP: A jaki jest stosunek do mediów w Internecie, czy udzielacie się np. na jakichś forach?
CKoD: Nie raczej nie, swego czasu zachłysnąłem się czymś takim jak forum, wolnością wypowiedzi na tego rodzaju portalach, natomiast z doświadczenia zrozumiałem, że jest to trochę bezsensowne, bo nie wiesz, z kim gadasz i tak naprawdę do końca nie wiesz, o czym. Każdy może sobie coś napisać, a jak komuś się nie podoba to sobie napiszę f*** off i nie ma gadki.
AP: Ale jesteście za, czy raczej przeciw takim mediom?
CKoD: Nie, jak najbardziej za, wolę media, w których każdy może powiedzieć, co chce.
AP: Ostatnia płyta różni się od dwóch poprzednich i to się dużo, jaka jest tego przyczyna?
CKoD: Przede wszystkim pracowaliśmy nad tą płytą w sumie dwa lata. Od momentu, w którym powstała pierwsza piosenka do momentu, kiedy już płyta trafiła na półki. To był okres dwóch lat, dosyć intensywnych prób, wszystkie te piosenki aranżowaliśmy na żywo jakby grając, czyli to było trochę inaczej niż w poprzednich płytach, kiedy najpierw materiał powstał, a potem graliśmy go na koncertach. Potem ten proces trochę jakby odwróciliśmy, czyli najpierw graliśmy na żywo sobie oczywiście na sali prób te kawałki, no i pojechaliśmy do Hamburga. Zarejestrowaliśmy to w studiu z producentem Tobiasem Lewinem, którego rękę słychać w tych nagraniach. Jest to człowiek, producent, który zapanował nad wszystkim tym, co my daliśmy z siebie i próbował to zebrać w jedną całość, nadać temu odpowiednie brzmienie itd. Generalnie ta płyta różni się od dwóch poprzednich prawie wszystkim. Oprócz tego, że jest to ten sam zespół, zaczynając od tego, że aranżację nie wiem, czym się różnią, bo piosenki były pisane nie bieżąco, po prostu po kolei, natomiast koncepcyjnie to miał być zupełnie inny album, bo to miał być pierwszy album, który zostanie nagrany na żywo. Na producenta wpadliśmy przypadkiem grając koncert w Niemczech, on nas kiedyś widział w Hamburgu na żywo i powiedział, że, bardzo fajnie gramy na żywo i dlaczego nasze płyty są inne niż koncerty, bo na koncertach jest fajna energia itd., powiedział też, że jeśli kiedyś będziemy chcieli to on wie, jak co nagrać. To jest nasza pierwsza żywa płyta i dlatego brzmi inaczej, ona nie była montowana w komputerze.
AP: Ale można spokojnie powiedzieć, że to jest Wasz przekaz i to nie jest jakaś tam siła, która Was tam do czegoś przymusza?
CKoD: Nie, absolutnie nie, to jest w stu procentach nasza muzyka, a rola producenta polegała na tym, że on wiedział jak nagrać naszą muzykę w taki sposób, jak chcieliśmy, no i jeszcze zadziałała z jego strony tak zwana brzytwa okama tak zwana, czyli wyj*******y z muzyki wszystko to, co było zbędne, niepotrzebne, tak zwane upiększacze. Być może ta płyta wydaje się mało ''coolkidsowa'' dlatego, że nie ma tu żadnych dziwnych upiększaczy, których zazwyczaj nie stosujemy grając na żywca, generalnie na tym właśnie polegała jego praca, że wyrzucił z muzyki wszystko, co było niepotrzebne z numerów.
AP: Wróćmy do tych koncertów, gracie dużo w Polsce, ale też gracie za granicą. Gdzie za granicą najlepiej Wam się grało i jak te koncerty wyglądają, różnią się niż te w Polsce?
CKoD: Zdecydowanie się różnią, przede wszystkim obsługą koncertów, na zachodzie pracują ludzie, którzy nie mają kompleksów, w Polsce zdarza się tak, że akustycy robią wszystko od niechcenia, musisz ich prosić o coś. Na zachodzie jest dużo ludzi, którzy słuchają muzyki, dużo koncertów i tym się zajmują profesjonaliści, jak przyjeżdżasz na koncert, jest obsługa, która wie, co ma zrobić, wiedzą kim są, za co odpowiadają itd.
AP: A sama kultura na koncercie, ci ludzie oni różnią się od naszych fanów?
CKoD: Zależy jak i zależy gdzie, bo graliśmy różne koncerty, np. jak graliśmy z The Stooges to publiczność była dosyć wybredna, bo przyszli ludzie, którzy znają od dechy do dechy The Stooges, było 5000 osób czy jakoś tak i baliśmy się, że będą w nas rzucać pomidorami, ale na szczęście tak się nie stało, chyba nawet podobaliśmy się trochę, oczywiście trudno przebić The Stooges. Po koncercie Iggy powiedział nam: ''Guys, I know you had a really hard job to do''.
AP: Wracając do nowej płyty, tam są takie utwory jak np. ''Niebieskie światło'' czy ''Człowiek much'', to utwory są trochę inne, czy to jest kierunek, w który zespół w przyszłości pójdzie?
CKoD: Nie, to pytanie się już pojawiało kilka razy, nie to nie jest jakaś nasza wytyczna, tego, w jakim kierunku idzie zespól, po prostu to są takie eksperymenty, nawet nie eksperymenty, to są po prostu takie piosenki, być może na nowej płycie też będą piosenki ambientowe, takie jak ''Człowiek mucha'' no i ''Niebieskie światło'', być może nie. Nie robimy czegoś takiego, jak Radiohead czy Myslovitz, że zamieniamy się w zespół elektroniczny.
AP: Na naszym portalu będzie też taka strefa, gdzie będą mogły zareklamować się zespoły mniej znane, takie typowe garażówki. Co Wy byście doradzili, co mają zrobić żeby się przebić, bo przecież bądź, co bądź sami nie tak dawno zaczynaliście?
CKoD: Przede wszystkim zespoły powinny być, sądząc po naszym zespole, wytrwałe w swoich dążeniach, czyli nie powinny się poddawać mimo wielu kłód, które będą im rzucać pod nogi inni. Jeśli jesteś przekonany do tego, co robisz to w końcu to przynosi efekty albo i nie, bo to różnie bywa, ale nie ma innej drogi, trzeba być konsekwentnym i robić swoje. Ale przede wszystkim pisać dobre piosenki.
AP: Teraz jesteście w trasie, jak ludzie odbierają nowe kawałki?
CKoD: Dużą cześć tych kawałków graliśmy wcześniej, jeden z kawałków z płyty gramy od dwóch lat na żywo, natomiast myślę, że bardzo się podoba ta płyta ludziom, znają już teksty, śpiewają, "Spaliny", które były singlem niemalże recytują.
AP: Jakie macie konkretne plany na najbliższą przyszłość?
CKoD: Po wakacjach będziemy nagrywać nową płytę i ruszymy w trasę na jesień. Chcemy też wydać ostatnia płytę, czyli trzecią, w wersji anglojęzycznej, poza Polską gdzieś, nie wiem jeszcze gdzie.
AP: Teraz już w sumie takie ostatni pytanie, które pewnie się często pojawia, czego Wam życzyć na przyszłość?
CKoD: Szczęścia, przede wszystkim...i żeby nie było kaca (śmiech)
Rozmawiał Dani86
specjalne podziękowania dla K.L. za obróbkę materiału
wywiad pochodzi z nagrania jednak jakość oraz poziom zagłuszeń jest zbyt duży, by dać wywiad w wersji mp3, tak, więc powyżej jest zapis owej rozmowy, na dzień dzisiejszy bez autoryzacji.
